sobota, 7 lipca 2012

Gorąco polecam: Pump it up - Beach Body Workout

Dzisiaj troszeczkę późno obudziłam się z pisaniem posta. Planowałam ogromny haul z ostatniego miesiąca. Okazało się, że z jest już zbyt ciemno na dworze by zrobić zdjęcia, na których cokolwiek widać. Stwierdziłam jednak, że wrzucę Wam parę informacji na temat programu ćwiczeń, którym jestem zachwycona i który do tej pory najbardziej mnie zmotywował do wykonywania regularnych ćwiczeń.


Jest to typowy układ aerobiku, który poprzedzony jest przez rozgrzewkę i po którym następują ćwiczenia na różne partie ciała (przysiady, brzuszki, pompki). Po wykonaniu całości należy jeszcze poświęcić parę minut na ćwiczenia rozciągające. Jak możecie zobaczyć na grafikach, które wrzuciłam, sceneria, w której tańczą dziewczyny i Steven (mój ulubieniec) jest energetyczna i bardzo kolorowa. Zaczęłam ćwiczyć z pump it up w lutym i ta feeria barw rzeczywiście była w stanie mnie pobudzić i wprawić w dobry nastrój. Ekipa jest naprawdę motywująca, muzyka rytmiczna, a w ćwiczenia wplecione są elementy tańca towarzyskiego (np. cha-chy), co sprawia, że mimo zmęczenia naprawdę dobrze się bawiłam w trakcie ćwiczeń.  
 

Nie miałam wyraźnej nadwagi, ale dzięki tym ćwiczeniom, wyeliminowaniu coli i ograniczeniu niezdrowych przekąsek udało mi się zrzucić po-zimowy balast w postaci kilku kilogramów. Dzięki wygospodarowaniu godziny na ćwiczenia z pump it up uzyskałam więcej niż te kilka kilo mniej, przede wszystkim dostałam kopa energetycznego i poprawiła mi się kondycja. W tej chwili z powodu kłopotów ze sprzętem mam przerwę w ćwiczeniach, ale jak tylko będę mogła na pewno powrócę do tego zestawu. Zawsze byłam fanką biegania, ale kiedy niedaleko domu zostałam zaczepiona przez jakiegoś świra, zraziłam się do samotnego poruszania po okolicy i nigdy później nie wróciłam już do joggingu. Została mi siłownia, której nie znoszę, albo fitness z płyty w domu. Wybrałam to drugie. Pump it up Beach Body Workout jest jedynym zestawem ćwiczeń, który sprawia mi prawdziwą frajdę. Inne zestawy z tej serii nie spodobały mi się aż tak bardzo. Jest kolorowy, zabawny i trochę kiczowaty. Prowadząca jest prześliczna i ma super zgrabną figurę, co działa naprawdę motywująco. Nie znoszę tych zestawów ćwiczeń, w których przypominająca mężczyznę umięśniona maniaczka pokazuje jak pracują jej kolejne partie mięśni, które już wiele powtórzeń temu przestały być delikatnie zarysowane i kobiece.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...