wtorek, 17 lipca 2012

Moja krótka znajomość z grzebieniem The Body Shop

Już jakiś czas temu postanowiłam wreszcie wyrzucić stary plastikowy grzebień z ułamanym zębem i zastąpić go nowym, pięknym i drewnianym kolegą marki The Body Shop. Za producentem specjalnie nie przepadam, chociaż paletkę do brwi zrobił genialną. Wiele razy, kiedy jeszcze o tym pamiętałam, zachodziłam do TBS, żeby nabyć swój grzebyk. Permanentnie jednak nie było w sklepie. Gdybym była entuzjastką mętnych teorii nt. przeznaczenia, uznałabym może to za znak, żeby sobie ten grzebień darować. Ale nie jestem (a szkoda) i ostatnio, gdy towarzysząc na zakupach kuzynce, przechodziłam obok sklepu tej sieci, to wstąpiłam na chwilę, a następnie odchudziłam swój portfel o 19 złotych, wynosząc ze sklepu to cudo.

Zdjęcie ze strony producenta

Solidnie wykonany, ozdobiony ładnie wygrawerowanym logo, posiadający cetyfikaty organizacji ekologicznych. Gdyby jeszcze się sprawdzał, byłabym zachwycona. 
Grzebień dobrze sobie radził z rozczesywaniem moich włosów.... za pierwszym razem. Przy drugim użyciu złamał się. Pękł na pół. Podczas mozolnego przeczesywania pasm z tyłu głowy. Nie szarpałam nim ani nie robiłam z nim nic specjalnego. Cała rzecz wydarzyła się wczoraj. Byłam niesamowicie zdziwiona. Nie posłużył mi nawet tydzień. Mój poprzedni grzebień no name, plastikowy i brzydki służył mi bezawaryjnie przez ponad rok po czym ułamał się jeden ząb i od tamtej pory (2 lata?) nic więcej mu się nie przytrafiło. 
Może miałam wadliwy egzemplarz? Nie wiem, ale nie kupię go ponownie. Tak jak imbiru u pani z bazarku, która sprzedała mi dzisiaj dwa przegniłe kawałki, co odkryłam dopiero w domu. Padał deszcz, więc zależało mi na szybkim zakupach i nie miałam czasu się przyjrzeć. Ależ jestem rozżalona.
Teraz grzebień został sklejony kropelką. Akcji naprawczej dokonał mój ukochany, wątpię jednak czy przetrwa on (grzebień, nie ukochany) choć jedno czesanie. W razie czego posłuży do rozprowadzania maseczek na włosach podczas kąpieli.

;(
 

1 komentarz:

  1. Ja ze swojego, jak na razie jestem zadowolona. tfu, tfu;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...