sobota, 4 sierpnia 2012

Dla zdrowia, dla urody i dla podniebienia

Jestem zwolenniczką herbat ziołowych i zielonych. Wybieram je oczywiście ze względów zdrowotnych, ale również dla ich walorów smakowych. Zaopatruję się głównie w pobliskim sklepiku zielarskim albo w sklepach z herbatą na wagę. Dziś chciałabym pokazać Wam godne polecenia herbatki, którymi raczę się ostatnio najczęściej. Powiem też kilka słów o herbacie Bio Active Zielona + Superfruits, którą pokazałam kilka tygodni temu.

Zacznę może od obiecanej mini-recenzji. Zdjęcie i opis producenta znajdziecie na stronie tu. Herbatka była przepyszna. Wypiłam ją w ciągu tygodnia. Torebka zawierała 20 saszetek ekspresowych. Dawno nie kupowałam herbat w takiej postaci, ale po tygodniach zabaw z zaparzaczami i dzbaneczkami szybka ekspresówka była miłą odmianą. Mocno aromatyzowana, w całym domu roznosił się przepiękny delikatnie owocowy zapach. Parzona zgodnie z instrukcją nie ma posmaku goryczki charakterystycznego dla zielonych herbat. Jeśli chodzi o walory smakowe, to bardzo bardzo polecam. Rozczarowująca jest jedynie ilość superowoców, którymi na opakowaniu tak bardzo chwali się producent. 2,5% granatu i 1,5% goji to śmiesznie mało. Ostatnio widziałam w moim sklepiku zielarskim herbatę zieloną z owocami goji 10%. Była w formie sypanej w dużym opakowaniu, nie sprawdzałam gramatury, ale "na oko" byłaby kilkakrotnie tańsza od Bio-Active przy porównaniu ceny za 100 g.

A teraz inne cudowności, którymi na szczęście wciąż mogę sie raczyć. Najpierw, pozostając w temacie herbat zielonych pokażę Wam mój ostatni nabytek ze sklepu Five O'Clock, którego placówkę w CH Blue City odwiedziłam tydzień temu. od tamtej pory rozsmakowuję się w delikatnym połączeniu zielonej herbaty z żurawiną, płatkami róży i wyciągiem z granatu. Kompozycja nazywa się Japan Bancha Arigato. Za 50 g zapłaciłam ok. 13,50. Trochę dużo, ale naprawdę warto. Cudowny orzeźwiający napar zielonej herbaty z delikatnym owocowym posmakiem, cudowny egzotyczny aromat, głębia smaku. Herbatka podbiła moje podniebienie.


 Moimi ulubienicami są też dwie ziołowe herbatki tzw. funkcjonalne. Jedna ma na celu detoksykację organizmu, druga usprawnia funkcjonowanie układu krążenia, dzięki czemu wspomaga profilaktykę żylaków.  Druga - odpowiada mi trochę mniej, ale wkrótce się pewnie przyzwyczaję. 



Herbatka ekologiczna Dary Natury Oczyszczająca kosztowała mnie niecałe 5 zł za 50 g. Nieźle, zwłaszcza, że mamy gwarancję tego, że zioła pochodzą z ekologicznych zbiorów. Jest przepyszna, ma wyjątkowy, oczywiście ziołowy smak z wyraźnie wyczuwalną pokrzywą.Czy rzeczywiście oczyszcza? Nie mam żadnych narzędzi do dokonania wiarygodnych pomiarów, poza tym zdrowo się odżywiam, ale skład (perz, pokrzywa) wskazuje na to, że jak najbardziej może mieć skuteczne działanie w tym kierunku. 



Herbatka Żylaczek Fix marki Herbapol cenowo nie wychodzi już tak korzystnie. Kosztowała 6,50 za 20 saszetek (40g). Jednak do jej zakupu skłoniło mnie działanie deklarowane przez producenta. Zmagam się z naczynkami na nogach, obrzękami i bólem, zwłaszcza w takie upalne dni jak ostatnio. Nic oczywiście nie działa tak jak regularne ćwiczenia, ale myślę, że w przypadku takich schorzeń zawsze dobrze jest działać wielokierunkowo. Mam ją od zaledwie kilku dni i mogę już powiedzieć tyle, że da się ją wypić, choć tak smaczna jak wyżej opisana herbatka Daru Natury nie jest. Czy działa? Mimo ponad 30 stopni Celsjusza w ostatnich dniach nogi mnie nie bolały. Może to jej urok, może to...sport? 


Zachęcam Was do degustowania herbat nie tylko zielonych, ale też ziołowych - to nieprawda, że są niesmaczne. W dodatku potrafią zdziałać często o wiele więcej niż suplementy w tabletkach (i są tańsze!). Być może rozsmakujecie się w nich jak ja.
Buziaki,
Fifruwajka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...