sobota, 4 sierpnia 2012

Zapachy na lato

Jeżdżąc na co dzień warszawska komunikacją miejską, można naprawdę stracić przytomność z powodu najróżniejszych woni jakie roztaczają wokół siebie pasażerowie. Nie będę się rozpisywać o śmierdzielach wszelkiej maści (oj, rozpiętość gatunków smrodu jest na pewno większa niż ilość perfum dostępnych na polskim rynku). Bezdomni, chłopcy po siłowni, spoceni starsi panowie, panie w przepoconej sukience noszonej chyba przez tydzień... - nie, to nie jest scenariusz horroru, to przykre realia warszawskich autobusów. 
Jeśli komuś nie przeszkadza, że odstrasza zapachem, cóż, współtowarzyszom podróży pozostaje jedynie pozatykać nosy. Jeśli jednak ktoś dba o higienę i troszczy o swój zapach, ale robi to w sposób niewłaściwy, można coś z tym zrobić. Najczęstsze błędy to niewłaściwe dopasowanie zapachu do sytuacji/pory dnia/pory roku lub używanie perfum w nadmiernych ilościach. Do obu tych sytuacji jednak nie można ustalić zespołu reguł, które zawsze zagwarantują bezbłędny efekt, potrzeba odrobiny wyczucia. Jeśli mamy skłonność do przesady, używajmy zapachów lżejszych - o ozonowych bądź cytrusowych nutach. Na upały najlepiej wybierać zapachy tzw. zielone o roślinnych nutach zapachowych bądź delikatne cytrusy. Polecam wody kolońskie (np. Yves Rocher). Są mniej trwałe, więc nawet jeśli przesadzimy, wkrótce zapach wywietrzeje i będzie się można mniej obficie dopsikać.

Pokażę Wam moją aktualną kolekcję zapachów...


... oraz te spośród nich, które szczególnie polecam na lato:

Od lewej: ostatni rząd: wody kolońskie Werbena Yves Rocher, Cedr Yves Rocher, przedostatni rząd L'occitane Jaśmin i Zielona Herbata, So Elixir EDT Yves Rocher, Tendre Jasmin EDP Yves Rocher, rząd drugi od przodu:Ming Shu Yves Rocher, Plaisirs Nature Mango i Marakuja, Hugo Boss Orange, Naturelle Yves Rocher, DKNY Be delicious
Wszystkie spośród zapachów powyżej polecam serdecznie na lato, jednak nie wszystkie, moim zdaniem, nadają się na najwyższe temperatury. Osobiście dobieram je w zależności od tego jak ciepło jest na zewnątrz. Na chłodniejsze letnie dni albo wieczory lubię użyć Tendre Jasmin EDP bądź So Elixir EDT. Bardzo zmysłowe, kobiece, kwiatowe zapachy. W deszczowy dzień pięknie rozkwita zapach The Vert au Jasmin od L'occitane, ukazując swoje obie - kwiatową i zieloną - twarze. Letnie wieczorne wyjście wspaniale uzupełnią owocowe nuty, myślę, że fajnie się sprawdzi ostatnio kupiony przeze mnie radosny zapach z linii Plaisirs Nature - Mango i Marakuja od Yves Rocher. Na największe upały nie zniosę natomiast nic innego niż cytruskowa i orzeźwiająca woda kolońska werbena, najlepiej jeszcze wyjęta z lodówki. W dość ciepłe, ale nie te najgorętsze dni fajnie się sprawdzają Be delicious Donny Karan lub Naturelle Yves Rocher (równie dobrze może to być D&G Light Blue albo I love love Maschino) albo Hugo Boss Orange. Nie jest to moja kategoria zapachów, wiem jednak, że mają swoje zwolenniczki i całkiem nieźle radzą sobie jako zapachy na ciepłe pory roku. W letni upalny parny wieczór pięknie pachnie na rozgrzanej skórze woda kolońska Cedre Bleu z Yves Rocher.

Dajcie znać, co myślicie o moich propozycjach i jak wy znosicie upały. Buziaki,
Fifruwajka

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...