poniedziałek, 3 września 2012

Evra - skuteczność i skutki uboczne. Moje doświadczenia.

To może być post kontrowersyjny. Pamiętam jednak, że kiedy rozważałam przejście na 'rzetelną' antykoncepcję hormonalną i szukałam informacji w internecie, brakowało mi opinii, która wyczerpałaby temat. Zazwyczaj różne użytkowniczki na forach rzucały krótkie zdawkowe uwagi, nikt raczej nie pokusił się o to, by powiedzieć od początku do końca, jak to wyglądało w jego przypadku. Dlatego, choć jestem świadoma tego, że to, co napiszę, może zostać różnie odebrane, spróbuję przedstawić Wam moją opinię po ponad półtora roku korzystania z plastrów. Jest ona całkowicie subiektywna. Postaram się żeby była jak najbardziej drobiazgowa, jeśli jednak o czymś zapomnę, pytajcie w komentarzach.

Zacznę może od tego, że jest to lek dostępny wyłącznie na receptę, co oznaczać ma mniej więcej tyle, że to lekarz decyduje, czy jest on dla nas odpowiedni i czy rzeczywiście go potrzebujemy. Wiem jednak (także z własnego doświadczenia), że nie jest niczym trudnym znalezienie lekarza, który przepisze młodej (często nawet za młodej) dziewczynie leki antykoncepcyjne na żądanie. Standardem jest również przepisywanie tabletek/plastrów bez wcześniejszych badań a nawet i bez szczegółowego wywiadu. Od razu przykład: zostały mi przepisane plastry, choć mam wyraźne przeciwwskazanie w postaci dużej dziedzicznej skłonności do żylaków. Dowiedziałam się o tym dopiero od kolejnego ginekologa, bo ten, który mi plastry przepisał, nie tracił czasu na rozmowy ze mną, od razu wypisał receptę i zainkasował kasę.

Cena plastrów waha się w zależności od miejsca zakupu, rozbieżności są dość duże. Warszawiankom mogę polecić aptekę przy ul. Świętokrzyskiej 20 oraz na osiedlu Majdańska na Grochowie (dokładnego adresu nie znam). Tam kupowałam je za niecałe 40 zł.

W opakowaniu znajdują się trzy plastry na trzy kolejne tygodnie cyklu. W czwartym tygodniu plaster odklejamy. Wtedy też pojawia się tzw. plamienie z odstawienia, w żadnym wypadku nie jest to okres. W związku z tym nie ma charakterystycznych dla miesiączki dolegliwości (PMS), co wiele z nas uzna za wielką zaletę.

 Plastry naklejamy na pośladki, górną część pleców (łopatki), ramiona bądź dolną część brzucha. W miejscach mobilnych (brzuch, pupa), gdzie skóra się marszczy i zgina podczas wykonywania codziennych czynności, plastry łatwiej się odklejają. Najwygodniejszym miejscem, w moim przekonaniu, są ramiona i plecy.

Wszystkie szczegóły odnośnie sposobu aplikacji plastrów i tego, kiedy nakleić pierwszy plaster, by zapewniał ochronę przed ciążą, znajdziecie w ulotce. Wszystko to powinien powiedzieć także ginekolog. Nie będę tego tutaj powtarzać.


Plastry przyjmowałam przez około 1,5 roku. Mój ginekolog przepisał mi je pomimo wyraźnych przeciwwskazań, dlatego winę za część dolegliwości, które wywołały, można zrzucić na karb tego błędu. 

POCZĄTEK:

Pierwszy miesiąc, a zwłaszcza dwa pierwsze tygodnie z plastrami były czasem przyzwyczajania się organizmu do tak dużej dawki hormonów. Miewałam nudności, bóle brzucha, jednak najbardziej dokuczliwy okazał się ból piersi. Czasem nasilał się tak bardzo, że musiałam zdejmować stanik (np. w łazience w centrum handlowym, by móc w ogóle wytrzymać ten ból). Piersi przybrały również na objętości i stały się lekko obrzmiałe (wizualnie można to uznać za efekt pożądany), co powodowało duży dyskomfort i ból przy dotyku.

ZASADNICZY OKRES PRZYJMOWANIA PLASTRÓW

Przez pierwsze kilka miesięcy, gdy początkowe objawy przystosowywania się organizmu do plastrów minęły, byłam więcej niż zadowolona. Nie zauważyłam żadnych niepokojących dolegliwości. 

Najpierw (2-3 miesiąc) zaczęłam zauważać pozytywne strony brania tego leku. Skuteczność, bezpieczeństwo i wygoda to cechy plastrów, za którymi ciągle tęsknię. Podobał mi się również pozytywny wpływ na wygląd cery, krostki pojawiały się na niej sporadycznie.

Dopiero po mniej więcej 8-9 miesiącach pojawiły się pierwsze niepokojące objawy. Przede wszystkim zauważyłam przybranie na wadze. Wynosiło ono jakieś 5 kg, a ponieważ byłam zawsze drobnej budowy, różnica ta nie była aż tak duża. Zmartwiło mnie jedynie to, że mimo dość szybkiego metabolizmu i braku skłonności do tycia niesamowicie trudno było mi zrzucić ten balast. Odstawienie niezdrowych przekąsek i pół godziny ćwiczeń dziennie nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Aby zobaczyć jakikolwiek ubytek wagi, musiałam ćwiczyć znacznie intensywniej niż normalnie. Jestem w 100 % pewna, że to wina plastrów. Przed rozpoczęciem przygody z nimi, stosunkowo łatwo było mi stracić kilka kilogramów, teraz, po ich odstawieniu również zauważam, że jest mi łatwiej utrzymać wagę niż wtedy, gdy je stosowałam. 

Jeszcze gorzej rzecz się miała z wyglądem skóry na udach i pośladkach. Bardzo szybko stosowanie plastrów przyczyniło się do rozwoju cellulitu, który z miesiąca na miesiąc się pogłębiał. Po 1,5 roku stan był dramatyczny.

Bardzo również ucierpiały moje nogi. Obok dziedzicznej skłonności do niewydolności żylnej, stojąca praca i stosowanie plastrów sprawiły, że nasilił mi się ból łydek i znacznie powiększyły teleangiektazje (popularne pajączki). 

Z tych powodów zrezygnowałam z plastrów, choć ich skuteczność i wygoda stosowania sprawiły, że przez długi czas się wahałam, czy to zrobić.

 PO ODSTAWIENIU

Ginekolog przestrzegał mnie przed wieloma nieprzyjemnymi skutkami odstawienia antykoncepcji hormonalnej. Zaliczać miał się do nich trądzik, ( w niektórych przypadkach) przyrost wagi, oraz nieregularne miesiączki. Muszę powiedzieć, że nie doświadczyłam zwiększenia masy ciała (a wręcz przeciwnie), cellulit zaczął powoli się zmniejszać, a moje miesiączki od razu stały się regularne. Jedynie moja cera uległa lekkiemu pogorszeniu, udało mi się jednak opanować nawrót trądziku i w tej chwili mam na buzi tylko trochę zaskórników.

PODSUMOWANIE

Nikomu ani nie odradzam plastrów, ani do nich nie zachęcam. Bądźcie jednak rozważne i przemyślcie dokładnie ten wybór. Przyjmowanie antykoncepcji hormonalnej jest wygodne, wpływa jednak niekorzystnie na układ naczyniowy, może również przyczynić się do przybierania na wadze i utrudniać odchudzanie. 

Najważniejszy jest wybór lekarza. Jeśli ginekolog, przed przepisaniem, bądź co bądź, leków hormonalnych, nie pyta Was o takie rzeczy jak wiek pierwszej miesiączki, przyjmowane leki, przypadki raka piersi albo ciężkiej niewydolności żylnej w rodzinie itp, to lepiej poszukajcie kogoś innego. Bardzo ważne jest również zrobienie wcześniej badań na czas krzepnięcia/czas krwawienia, prób wątrobowych oraz morfologii. Dobry lekarz powinien wysłać Cię najpierw do laboratorium, dopiero potem wypisać receptę. Twoje zapewnienia, że dobrze się czujesz i że jesteś zdrowa, to za mało. Jeśli masz skłonność do tworzenia się zakrzepów, o której nie wiesz, a zaczniesz przyjmować leki hormonalne, grozić Ci może niebezpieczna zakrzepica. To nie są żarty.

Spisałam to wszystko, bo zależy mi, aby moje doświadczenia, niekoniecznie dobre, przekuć w coś pozytywnego. Pani ginekolog, do której udałam się, przyjmując już od ładnych kilku miesięcy plastry, pytała, jak to możliwe, że mając duże obciążenie genetyczne w kierunku niewydolności żylnej, bez dodatkowych badań zostały mi przepisane plastry. Są lekarze, którym zależy chyba tylko na tym, by pacjentka przychodziła co miesiąc po receptę i płaciła za wizytę. Musimy myśleć samodzielnie, a wierzę, że im więcej wiemy o antykoncepcji, tym lepiej będziemy potrafiły o siebie zadbać.

Niekosmetycznie dzisiaj, ale już od dawna chciałam poruszyć ten temat i nareszcie miałam czas i nastrój na napisanie tego posta.

Dbajcie o swoje zdrowie, Dziewczyny!
Buziaki,
Fifruwajka

21 komentarzy:

  1. Stosowałam je i moim zdaniem były dość uciążliwe. Skóra mnie po nich swędziała i odklejały się. A po pierwszych moich tabletkach znowu przytyłam ponad 8 kg. Dobry lekarz to skarb - taki doskonale dobierze odpowiednią antykoncepcje i o wszystkim poinformuje, wypyta. A niestety są i tacy co zapiszą dany lek bez wywiadu tylko po to, aby sprzedać kolejne opakowanie i mieć z tego profity. Smutne, ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, tak swędzenie, zapomniałam o tym napisać ;) Ale i tak najbardziej irytowało mnie to, że okropnie brudził się ten klej wokół plastrów, zwłaszcza w sezonie zimowym (czyt. swetrowym) i wyglądało to bardzo nieestetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze, ze napisałaś takiego posta, na pewno wielu dziewczynom się przyda. Może uznacie mnie za przybysza z Ciemnogrodu, ale ja nie stosuję antykoncepcji hormonalnej. Nikomu jej nie odradzam, bo to indywidualny wybór, jednak uważam, że każda ingerencja w naturę organizmu ( a przy tabletkach, mimo niewielkich dawek, musi ona być spora skoro hamuje naszą płodność ) niesie za sobą ryzyko. Dodatkowo czytając ulotkę dołączoną do każdego opakowania leku, można się przestraszyć, a ja z natury jestem lękliwa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się długo wzbraniałam, ale miałam akurat taką sytuację życiową, że byłam w stałym związku i choć planowaliśmy dzieci, to raczej w odległej przyszłości. Wpadka bardzo skomplikowałaby nasze plany na przyszłość. Owszem, są inne metody, ale te mniej inwazyjne (bo na przykład spirali nie brałam pod uwagę) wykazują, niestety, mniejszą skuteczność. Nie bez znaczenia była opinia mojej przyjaciółki, która stosuje plastry już od kilku lat i przekonała mnie, że wszystkie te skutki uboczne opisywane na forach są na wyrost. Teraz mam już swoje doświadczenia i własną opinię i muszę powiedzieć, że oprócz wielkiej zalety jaką jest niemalże stuprocentowa skuteczność, mają niestety sporo wad i nie są dla mnie.

      Usuń
    2. To się może uśmiejesz, ale ja w stałym związku tak w sumie to jestem od 5 lat ? Może trochę dłużej, no i jakoś daje sobie radę, chociaż faktycznie antykoncepcja hormonalna jest o niebo wygodniejsza i pewniejsza, jednak chyba jeszcze do tej decyzji nie dojrzałam. Uważam, że brakuje takich rzetelnych i wiarygodnych opinii, dlatego Twój post z pewnością przyda się nie jednej dziewczynie. Nie cierpię jak ludzie popadają w skrajności, a w Twoim poście są szczere wady i zalety terapii. Naprawdę super !!!

      Usuń
    3. Również nie jestem przekonana do antykoncepcji hormonalnej, póki co dzidziusia nie mam i na razie wszystko jest ok. Ale gdybym miała już się zdecydować, to chciałabym, aby dziewczyny pisały o tego typu produktach tak, jak Ty to zrobiłaś.

      Usuń
  4. Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat! Jeśli My nie zadbamy o swoje zdrowie, nikt za nas tego nie zrobi !

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam dotąd doświadczenia z plastrami, ale po przeczytaniu tej (bardzo wyczerpującej :) ) recenzji, raczej bym się na nie nie zdecydowała...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, ja też odstawiłam plastry na początku kwietnia, bo libido było wręcz ujemne , a do tego tyłam podczas przyklejania ok 5-7 kg. Odchudzałam się z dietetykiem i mimo pilnowania diety nie udało się zrzucić wszystkiego. Przytyłam z powrotem. Odstawiam głównie po to by schudnąć , tak się cieszyłam na te myśl. A tu po ponad miesięcznym odstawieniu kolejne +5 kg na wadze!
    Co ja mam robić? ??? Wręcz ratunku krzyczę! ;)
    Jadłam tak samo jak wcześniej. Teraz od 2 tyg jem mniej i biegam i tylko-2kg i waga stoi od ponad tygodnia. Nie wspomnę już o tym co plastry zrobiły z moim ciałem- mam cellulit wszędzie gdzie się da,nawet ramiona! A jestem niska i należałam zawsze do osób drobnej budowy:( mam wrażenie ze już nigdy nie będę wyglądać tak jak przed ta cala antykoncepcja;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie załamuj się! Z ciałem da się zrobić wszystko. Po prostu potrzebujesz więcej czasu, nadmiar estrogenu podczas przyjmowania antykoncepcji "programuje" nasze ciało na magazynowanie. Ja też już raczej nie powtórzę tej zabawy...

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo kurka dziewczyny ja od 7 miesiecy biore evre i co wynik od kilku dni mam zdretwiale trzy palce non stop u lewej reki przestaradzylam sie zaczelam grzebac po necie i voila znalazlam kilka postow ale nie za bardzo powaznych ten wydaje mi sie ok sluchajcie ja urodzilam i karmilam dlugo do tabletek nie chcialam wracac i plastry byly odpowiednie bo nie przechodza przez zoladek ale od razu do krwi super i latwe w uzyciu ale!!!!!!!!!ale ale!!!!!!!! czemu teraz mam skutki uboczne ?????? prawda ze plaster sie brudzi i zostawia czarny slad ciezko do zmycia na dodatek ale to nie wszystko ja nie wiem czy przytylam bo w czasie ciazy przytylam duzo wiec nie zwracalam uwagi ale teraz jak tak was czytam zmienie na anneau niby samemu trzeba wkladac ale popytam mojego ginekologa co i jak a tak mi sie nie chce jechac !!!! taki kawal! napisze po fakcie pa pa odpiszcie czemu mi dretwieja palce jak ktos juz mial cos takiego ???? thanx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. drętwienie kończyn oznacza problemy z krążeniem. idź do lekarza i zrób badania krwi!! nie każdy może brać hormony, czasem to grozi zakrzepami :/ co jest szalenie niebezpieczne.
      przeciwwskazania to: palenie, zła dieta, uwarunkowania genetyczne.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hey! Wczoraj dostałam miesiączki, przykleiłam sobie pierwszy plaster, moja reakcja na niego była następująca;
    (po 20 minutach używania plastra);
    - mrowienie w miejscu przyklejenia,
    - ból głowy
    - gorycz w ustach
    (po 45 minutach używania)
    - nudności
    - zaburzenia wzroku (miałam mgłę przed oczami)
    - wysypka w miejscu przyklejenia plastra (miałam plaster na lewym ramieniu), wysypka na ramieniu, na udach i łydkach

    Po 50 minutach czułam się na tyle źle, że odkleiłam plaster. Ja rozumiem, że można się źle czuć po hormonach, ginekolog uprzedzała, że mogą wystąpić lekkie podrażnienia, delikatne nudności i ból piersi. To na tyle... A ja miałam skutki uboczne, jak przeczytałam w ulotce, które kobiety mają raz na 10 tysięcy przypadków. Dziewczyny, czułam się okropnie. Jestem w szoku, że to aż tak na mnie wpłynęło po 50 minutach używania plastra. Nie wiem, co to jest za świństwo, ale postanowiłam zmienić ginekologa, ponieważ babeczka bardzo mnie namawiała do brania hormonów, mimo, że bez nich radziłam sobie jakoś... Poza tym, miałam niedawno torbielkę i tylko ze strachu, że znów mi się zrobi, postanowiłam zażywać plastry.. NIE BIERZCIE ICH!!! Nie wiem, co to za szajstwo, ale ja tego na pewno nigdy więcej nie będę chciała brać...

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupę lat po Twoim poście, ale może komuś jeszcze się przyda:
    plusy: spokojna głowa, tylko raz w tygodniu trzeba pamiętać, piersi trochę urosły
    minusy: na początku straszliwe swędzenie w okolicy plastra i ogólnie całego ciała, teraz (po pół roku) trochę mniej swędzi, ale nadal bywa to męczące, tkliwość piersi - won z łapami (a nie o to tu chodzi), libido spadło do zera, przytycie około 5 kg.
    Przytycie można olać, mieszczę się w normie, ale wsiorbane libido i niesamowita tkliwość piersi są paskudne.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja biorę evrę od 5 lat, nie przytyłam (48/50 kg moja waga), nic mi nie jest, ze względu na wiek lekarz radzi odstawić, wchodzę w lata przejściowe(45), ale szkoda mi trochę, bo miałam całkowitą kontrolę nad sobą. Pozdrawiam dziewczyny, ile kobitek tyle reakcji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja biorę Evrę prawie 3 lata, regularnie bez przerwy. Podzielę się kilkoma moimi spostrzeżeniami. Opinia jest subiektywna, ale postaram się rzetelnie opisać plusy i minusy:
    1. Początków przyjmowania dokładnie nie pamiętam, wiem tylko że miałam zawroty głowy i napady gorąca,
    2. Plaster w okresie letnim jest dla mnie problematyczny. Pomijając względy estetyczne (czarna otoczka dookoła plastra, który ogólnie rzuca sie w oczy), podczas upałów, kiedy skóra się poci, plaster lubi się bardziej odklejać. A upał + basen otwarty na dworze = zazwyczaj konieczność zmiany plastra (czyli tracimy opakowanie, zazwyczaj przy bardzo ostrożnym używaniu, latem jedno dodatkowo zużywam na takie wypadki). Dobrze jest zasłonić plaster ubraniem, żeby nie był bezpośrednio wystawiony na słońce ale nie zawsze się da.
    3. W moim przypadku wahania nastrojów i skoki wagi przy trzecim plastrze to norma. Wtedy nadmiernie zatrzymuje mi się woda w organizmie i tyję.
    4. Waga to dość skomplikowana sprawa. Siedzący tryb życia i praca biurowa na pewno się do tego przyczyniły, ale na wadze mam +14kg, a cellulit na całych nogach + pupie jest nie do zwalczenia. Dodam, że od jakiś kilku miesięcy ćwiczę regularnie - fitness + siłownia, od ponad miesiąca trzymam dokładnie wyliczoną dietę, a efekty na wadze są dość marne.
    5. Cena to kwestia subiektywna, nie wypowiadam się.
    6. Skuteczność - prawie 100%, jeden raz miałam przypadek brunatnego plamienia skrzepami i silnymi bólami brzucha w środku brania plastrów. Objawy i przebieg podobne do poronienia. Dużym plusem jest krwawienie jak w zegarku - ten sam dzień i wręcz podobne godziny. Jednak trwa ono u mnie dość długo - około 6 dni.
    7. Stan cery jest świetny, poprawiła mi się znakomicie i boje się, co stanie się po odstawieniu - a nawrót trądzikowy nastąpi na 100%
    8. Spadku libido nie zauważyłam - wręcz przeciwnie. Dzięki temu że mam komfort psychiczny, ze nie zajdę w ciążę, mam częściej ochotę na stosunek.
    9. Infekcje - zdarzają się niestety duzo cześciej mimo jak najbardziej poprawnej higieny obojga partnerów. Jest to dosyć uciążliwe.
    10. Inne choroby - bardzo bardzo częste bóle głowy. W trakcie "okresu" potrafią mnie przykleić do łóżka i duża dawka leków przeciwbólowych jest w stanie mi troche pomóc. Sprawdzałam stan głowy neurologicznie - wszystkie badania łącznie z tomografią. Wykryte napięciowe bóle głowy, natomiast moje podejrzenia bardzo skłaniaja się ku antykoncepcji. W badaniach krwi zleconych dopiero po 1,5 roku jak trafiłam na kompetentnego lekarza okazało się, że mam nieznacznie zaburzoną krzepliwość (blisko granicy normy), wątroba natomiast pracuje prawidlowo
    Jeżeli któraś miałaby pytania - odnośnie plastrów lub głowy - chętnie odpowiem na pytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś zaczęłam 3 miesiąc z plastrami mam od tygodnia taki ból głowy że wyje nic nie pomaga

      Usuń
  16. Witam,
    Po czterech latach od odstawienia Evry nadal nie moge uporać sie ze skutkami ubocznymi.
    Po pierwsze i najważniejsze nie moge zajść w ciąże:(
    Po drugie moj cały układ gastryczny został rozregolowany przez co wystąpiły u mnie poważne zaburzenia metabolizmu trzustki i wątroby.
    Moim zdaniem hormony to nienajlepszy wybór dla młodych zdrowych kobiet. Zatruwanie ciała sztucznymi hormonami przez dłuższy okres nie moze skończyć sie dobrze.
    Pozdrawiam i życzę wszystkim zaglądającym tu chęci zgłębiania tematu zdrowia i negatywnego wpływu wszelakich farmaceutyków na nasz organizm.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...