poniedziałek, 10 września 2012

Pachnące nowości do kąpieli w moich łapkach!

Post dzisiaj będzie krótki, typowa pokazówka. Oto moje małe zakupy.

 
Jakiś czas temu pokazywałam Wam zdjęcia promocyjne nowych olejków i soli do kąpieli Bielendy. Obiecywałam, że na pewno kupię i zrecenzuję część z nich. Jestem coraz bliżej realizacji tych zapowiedzi. W moim ulubionym osiedlowym sklepiku kosmetycznym kupiłam olejek Afrodyzjak Piżmo&Jaśmin (18 zł). Zapach jest dość intensywny, ciepły, rozgrzewający, niestety, wyczuwam w nim pewną syntetyczną nutę, na szczęście, nie jest ona jednak dominująca, majaczy tylko gdzieś w tle. Wąchałam też olejki Azja, Afryka i Ameryka Południowa. Azją jestem rozczarowana, spodziewałam się indyjskiego imbirowo- herbacianego, pełnego przypraw i kadzideł zapachu, a tu... nic specjalnego. Nic, co mogłoby zapaść w pamięć. Afryka jest piękna, ale ten zapach już znamy z kolekcji Powitanie z Afryką. Olejek został po prostu przepakowany w nową buteleczkę (skądinąd ładniejszą i praktyczniejszą). Pozytywnym zaskoczeniem była Ameryka, zapach bardzo przyjemny, z gatunku dla każdego, z pewnością orzeźwiający, ale nie zimny, wyczuwalne są w nim jakieś słodkie owoce. Olejku Afrodyzjak z ylang-ylang i różą Pani nie miała, więc nic nie potrafię powiedzieć.

Drugim kosmetykiem jest jeden spośród nowych żeli peelingujących pod prysznic marki Joanna. Wybrałam imbirowy, jako najbardziej rozgrzewający i odpowiedni wariant na nadchodzące chłody jesieni. Nie stosowałam jeszcze samego kosmetyku, ale w buteleczce pachnie obiecująco. W ofercie są również limonkowy (cif alias odświeżacz do toalet), arbuzowy (zabójcze stężenie cukru w cukrze, okrutna owocowa słodycz), zielona herbata (śliczny, dość uniwersalny zapaszek) i algi morskie (świeżak, ale całkiem przyjemny). Nie wiem, czy Pani miała wszystkie dostępne zapachy, bo jest to nowy produkt, nie ma go nawet na stronie Joanny, a wujek google też mi nic konkretnego nie znalazł.

Wkrótce biorę się za testowanie, jak tylko zdenkuję obecnie używane myjadła.
Buziaki,
Fifruwajka

6 komentarzy:

  1. Żel peelingujący jakoś przyciąga moją uwagę :) czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ciekawi ten afrodyzjak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG ten zapach! Aż sobie go wyobraziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa imbirowego od Joanny - straszny ze mnie zmarźlak, zatem przydałoby się dorzucić coś do własnego asortymentu rzeczy rozgrzewających ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dzisiaj zakupiłam Joannę z imbirem, za zapach i te cudne kuleczki. Jeszcze strasznie korcił mnie arbuz. Nie mam jeszcze zdania, ale już niebawem będę testować na sobie to obiecujące cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marta, koniecznie napisz jak wrażenia ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...