środa, 5 września 2012

Unikat Oriflame z Allegro i paczka z Yves Rocher (znowu...)

Dawno, dawno temu... dostałam od konsultantki próbkę zapachu After Hours z Oriflame. Był to drugi rok studiów, zamierzchłe czasy. Ta woda toaletowa zrobiła na mnie całkiem dobre wrażenie, ale nie oszalałam z zachwytu i nie kupiłam jej, choć była często dostępna w katalogu za 50-60 zł. Czas mijał, zapach ten wraz z produktami uzupełniającymi został wycofany z oferty, a ja wcale nie miałam zamiaru złorzeczyć, że tak się stało. Było mi wsio ryba, o! 

Ale... rok albo dwa lata później znowu powąchałam próbkę i ... to było to! Zapach radosny, zadziorny, ale nienachalny, idealny na niezobowiązujące wieczorne wyjścia. W końcu nazwa zobowiązuje. Nie jest może przejawem nadzwyczajnego perfumiarskiego polotu, ale jest naprawdę przyjemny i nie aż tak banalny jak można by się tego spodziewać po grupie konsumenckiej, jakiej jest dedykowany, reklamie, cenie, itd. Zapragnęłam mieć je u siebie na toaletce (albo w szafce, bo nie wszystkie wody dostępują zaszczytu postawienia ich w tak honorowym miejscu). Niestety, dawno już zniknęły z katalogu, nie mogłam trafić też na nie na allegro. Przedwczoraj jednak udało mi się je upolować za 50 zł, przesyłka kosztowała 8. Gratis dostałam krem do ciała o tej nucie zapachowej.

Oriflame After Hours EDT, krem do ciała After Hours

Dotarł dziś do mnie również kurier z paczką od Yves Rocher. Powiecie, znowu. No tak, nawet tydzień nie minął od poprzedniej przesyłki z tej firmy. Zrobiłam jednak to zamówienie, aby uniknąć historii podobnej do tej powyżej. 


Yves Rocher w 2006 roku wprowadziło na rynek wodę perfumowaną z kolekcji Secrets D'essences - Rose Absolue. Zapach zmysłowy, głęboki, różany, ciepły, ale... do tej pory nabyłam miniaturkę. Którejś zimy odkryłam, że cudownie, jak żaden inny znany mi zapach otula i rozgrzewa w mroźne dni. Polowałam na nią w ofercie wysylkowej, ale nijak nie udawało mi się dostać jej w korzystnej cenie. Zima minęła i... zapomniałam o nich.

Tymczasem, powoli zapach zaczął być wycofywany ze sklepów stacjonarnych, najpierw produkty uzupełniające - mleczko, żel pod prysznic, dezodorant, perfumy. Po jakimś czasie zniknęły także EDP i EDT. Z czasem zubożała też oferta dotycząca tego zapachu w sklepie internetowym i w sprzedaży wysyłkowej.

Podjęłam męską, tfu, kobiecą decyzję. Należało go szybko kupić i zachomikować, bo wkrótce zniknie całkiem ze sprzedaży i trzeba go będzie poszukiwać na aukcjach internetowych. Tyle, że nie potrafię już nic kupić w YR w cenie regularnej. Zniżka, jaką marka proponowała na ten zapach w swojej aktualnej wrześniowej ofercie to -20%. Zdecydowanie za mało.

Yves Rocher za dokonanie zakupów w sprzedaży wysyłkowej powyżej określonej kwoty często dodaje perfumy gratis. Problem w tym, że marka narzuca nam określone produkty, które figurują w bazie danych jako nasze ulubione. W moim przypadku jest to Tendre Jasmin EDP. Wszystko się zgadza, owszem, jest to mój ulubiony zapach tego producenta, ale zdążyłam już nabyć w ten sposób (dostając go gratis) trzy buteleczki. Dwie leżą w zapasach. Udało mi się jednak trafić na sympatyczną konsultantkę na infolinii, która zgodziła się zamienić JEDNORAZOWO, W DRODZE WYJĄTKU, Tendre Jasmin na Rose Absolue. Woda ta była w tej samej cenie, miała również identyczną pojemność. Dziwi mnie, że zamiana kosmetyku dodawanego gratis jest tak kłopotliwa i wymaga akceptacji pracownika infolinii. No, ale... Udało się! Dziś paczka jest już u mnie.

maseczka do włosów Anti-Age, szampon rumiankowy do włosów blond, główna bohaterka posta Rose Absolue EDP, krem wzmacniający do paznokci

Całe zakupy wraz z przesyłką kosztowały 60 zł 75 gr. Wodę Rose Absolue o wartości 175 zł dostałam gratis jako prezent do zamówienia powyżej 49 zł. Kupiłam szampon do włosów blond Reflets Naturels (9,90 przeceniony z 11,90), maskę Anti-Age zwiększającą gęstość włosów (25,90 z 32) - to nowość tej marki, więc chętnie przetestuję oraz krem wzmacniający paznokcie (15 z 28). Przesyłka wyniosła 9,95.

Dzisiejszy dzień obfitował w miłe niespodzianki. Dobry humor zagwarantowany na dłuuugi czas.

A jak tam u Was?
Buziaki,
Fifruwajka

7 komentarzy:

  1. Moja mama miała podobnie z jednym z produktów z Avonu - Rare Gold. Przez kilka lat nie było go w katalogach, a teraz, jak jest dostępny mniej więcej od roku, kochana mama kupuje za każdym razem dwa flakoniki "na wszelki wypadek".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te Rare Gold muszę w końcu obwąchać. Sporo osób ich chyba poszukiwało, kiedy zostały na jakiś czas wycofane z katalogu.

      Usuń
  2. Czekam na wrażenia z użycia maski YR!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić te perfumy after hours??? Proszzeee Odpowiedz ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, chyba tylko łapiąc okazje na aukcjach internetowych ;( Co jakiś czas wpisywałam po prostu w wyszukiwarce na allegro "oriflame after hours' i zazwyczaj nie znajdowało nic albo tylko próbkę, raz też widziałam sam krem do ciała. I kiedy ostatnio okazało się, że jest aukcja z tą wodą, nie zastanawiałam się dwa razy i od razy ją zalicytowałam. Musisz co jakiś czas sprawdzać na Allegro i innych tego typu serwisach, bo czasem się zdarzają.
      Poluję tak od bardzo dawna też na Freyę (której używałam w liceum), ale niestety nie udało mi się nigdy na nie trafić...

      Usuń
  4. Heheh A to Ty mi zwinęłaś wodę;)
    Nie rozumiem, czemu wycofują na prawdę udane produkty, a zostawiają jakieś badziewia...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...