piątek, 2 listopada 2012

Porównanie maseczek: rozświetlająco-nawilżająca Beauty Cycle marki Amway i nawilżająca Aqua Rhytm od Oriflame

Obie maseczki na według informacji na opakowaniach mają za zadanie przede wszystkim nawilżyć buzię. I tu się kończą ich punkty wspólne. Różnią się bowiem znacznie skutecznością, konsystencją i ceną.

Maseczka Oriflame zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu. Doskonale sprawdzała się latem, lekka żelowa konsystencja dawała poczucie nawilżenia, pozostawiając buzię delikatną i miękką.

Teraz, gdy jest chłodno, preferuję bardziej gęste i odżywcze produkty, z przyjemnością jednak wykończę otwartą tubkę i wiosną kupię kolejne opakowanie.

Maseczka pachnie delikatnie i świeżo, łatwo się rozprowadza i nie spływa podczas nakładania na twarz. 

Nie daje spektakularnych rezultatów, ale wywiązuje się z podstawowego zadania, jakie na opakowaniu deklaruje producent. Nawilża. Co do wygładzania zmarszczek, nie wiem, nie posiadam ;)

Cena regularna: 33 zł, w katalogu w promocji bywa znacznie taniej. Pojemność75 ml.

Z kolei maseczka marki Amway zdecydowanie nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Jest to dla mnie tym bardziej dotkliwe, że produkt umieszczono w wielkiej 150 ml tubie, którą naprawdę trudno mi zużyć, biorąc pod uwagę fakt, że niechętnie jej używam.

Niestety, nie zauważyłam żadnych wyraźnych rezultatów. No, może delikatnie nawilża, ale rozświetlanie cery można włożyć między bajki. Plusem jest na pewno to, że nie działa komodogennie (sprawdzone na cerze z dużą skłonnością do zapychania).

Maseczka ma konsystencję białego niezbyt gęstego kremu. Pachnie ładnie i nienachalnie, od strony wygody użycia nie można jej nic zarzucić.
Kosztuje 49,90, ma jednak aż 150 ml pojemności, czyli dwa razy tyle co produkt Oriflame.

Ale i tak za nią nie przepadam, wolę użyć dowolnej innej. Jeśli ktoś ma pomysł, do jakich innych celów kosmetycznych można wykorzystać nielubianą maseczkę, proszę o komentarz.

Buziaki,
Fifruwajka

4 komentarze:

  1. Ja lubię bardzo tą maseczkę Aqua-Rhythm z Oriflame, mam juz drugą tubkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmmm... może jako maskę do rąk lub stóp ? A jeśli ma w miarę logiczny skład to wysmarowałabym nią włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram Kaczmartę - jeśli skład by Ci odpowiadał, potraktuj nią chociaż końcówki.
    Chyba nie skusiłabym się na żadną - na pewno nie bez próbek, bo z maseczkami jak z kolorami - jedna pasuje, druga nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. masz wspaniałego bloga! więc będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...