wtorek, 1 stycznia 2013

Mój wybór zapachów na zimę

W tym poście nie uwzględniłam wszystkich zapachów, po które sięgam zimą, są to jednak te, które najbardziej mi się z tą porą roku kojarzą i które najlepiej wpisują się w stereotyp zapachu na zimę. To nie jest tak, że odradzam eksperymenty, sama czasem je przeprowadzam, na ogół jednak szufladkuję zapachy i uważam, że ma to sens. Latem większość z nas szuka orzeźwienia, zimą - rozgrzewających, słodkich aromatów.  Idąc tym tropem, wybrałam kilka propozycji, które u mnie się sprawdzają w tym okresie.

Od lewej: Oriflame Giordani Gold White EDP, Lancome Hypnose EDT, Oriflame Love Potion EDP, Giorgio Armani Code EDP, Noix de Coco Yves Rocher EDT, Oriflame Mirage EDP, Tesori d'Oriente Fiore Del Dragone, Dolce&Gabbana Pour Femme EDP 
Giordani White Gold  to jeden z najpiękniejszych zapachów Oriflame. Wspaniale wyważony, elegancki, klasyczny kwiatowy zapach z akordem szyprowym i waniliowo-piżmową bazą. Ciepły i miękki, łagodny i jednocześnie wyrazisty - tak go odbieram. Trwa i na ciele i na ubraniach przez cały dzień.

Lancome Hypnose EDT to jeden z najlżejszych zapachów, jakie tu się znalazły. Jest moim hitem do pracy. Delikatny, trochę słodki, trochę świeży. Elegancki i kobiecy w nienachalny sposób.

Dalej jest Love Potion od Oriflame. Bardzo ciepły, czekoladowy/kakaowy z imbirem i wanilią, zdecydowanie gourmand. Znalazł się w jesiennym zestawieniu, tu również nie  mogło go zabraknąć. Niestety, niezbyt trwały.

Kolejny to Giorgio Armani Code - hit nad hity. Pasuje mi i do letniego wieczoru i do zimowego poranka. Mój ukochany zapach, tyle razy już się o nim wypowiadałam... Co jeszcze mogę o nim napisać, poza tym, że jest przepiękny i bardzo trwały?

Kolejny jest Noix de Coco Yves Rocher, czyli kokos. Jeśli lubicie zapach kokosowy, jest dla Was, jeśli nie - to nie. Jak na jego oszałamiająco niską cenę 40 zł /100 ml, jest dość trwały. Nie rozwija się i pachnie słodkim kokosem/kokosowym ciasteczkiem. Ja mówię: mniam!

Dalej Mirage, czyli odkrycie tegorocznej zimy. Jest przepiękny: korzenny, pierniczkowy, jadalny, a jednocześnie różany, żywiczny. Mój nos za każdym razem podsuwa mi troche inne skojarzenia. W każdym razie przepiękny, doskonale zharmonizowany i baardzo, ale to bardzo świąteczny w odbiorze. To był mój zapach  na tegoroczne Boże Narodzenie.

Tesori d'Oriente to bardziej owocowa wersja Hypnotic Poison, czyli mnóstwo wanilii, jeszcze więcej wanilii, odrobina migdałów i trochę ostrej ambry. Konkretny rozgrzewacz. Słodki i jednocześnie odrobinę pikantny. Fenomenalna trwałość i projekcja za małe pieniądze. 

Dolce&Gabbana Pour Femme. Mam wersję 10 ml i marzę o większej. Chyba nie powinnam, bo mam dużo flakoników... Zapach jest bardzo urodziwy, rzeczywiście pour femme. To nie jest żaden uniseks, dostajemy dużo kwiatów, owoców i słodkości (pianki marshmallow). Może to nie jest szalenie orginalny pomysł, ale cóż, skoro tak przyjemny dla nosa. Ubrana w ten zapach czuję się seksownie i kobieco, po prostu, to jest zapach ładny i dość jednoznaczny w swoim charakterze, a nie intrygujący i wybitny, niemniej jednak bardzo dobry jakościowo i dodający pewności siebie. Chcę go mieć i chcę go nosić.

Z przyjemnością noszę też zimą trzy zapachy Yves Rocher z linii Secrets d'Essences.

Są to Vanille Noire, Rose Absolue i Voile d'ambre. Wszystkie trzy są w wersji wody perfumowanej.

Vanille Noire to nic innego jak ogrom wanilii z małą domieszką innych nut (przede wszystkim także drzewnych). Zapach suchy i ciepły, nie ciasteczkowy  ani spożywczy. Ciekawy, choć w sumie prosty.

Kolejna jest woda Rose Absolue, która łączy różę z cynamonem i innymi przyprawami. To zapach gdzieś między czerwonym dojrzałym kwiatem a różaną konfiturą, ciepły i rozgrzewający, doskonały na mrozy.

Ostatni, który mam do pokazania, to Voile d'Ambre. Mam go od niedawna, ale od kilku lat byłam posiadaczką miniatury 5 ml. Ambrowy, jak sama nazwa mówi, trochę ostry, kadzidlany, po jakimś czasie, gdy ulotni się nuta głowy, pozostawia na skórze samą miękkość i ciepło ambry. Otulający jak kocyk, nie powiedziałabym że seksowny, choć odbierany przez mężczyzn jako przyjemny.

A Wy czym pachniecie zimą?

Buziaki,
Fifruwajka

4 komentarze:

  1. Kochana gdzie kupujesz ten zapach Tesori di Oriente? moja mama kocha wszystkie płyny do kąpieli (w Rossmannie jej kupuję) i mogłabym jej kiedyś takie perfumki zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zaopatruję w sklepiku osiedlowym (Warszawa, mogę podać namiary w razie czego), ale widziałam też kiedyś w Piotrze i Pawle tesori d'oriente musco bianco (białe piżmo), a na pewno wszystkie zapachy powinny być też dostępne na allegro :)

      Usuń
    2. Dzięki :* rozejrzę się więc po małych drogeriach (jestem z Krakowa) a jak nie to w takim razie pozostanie mi allegro :)

      Usuń
  2. Odkąd poznałam Mirage to już żaden zapach mnie do końca nie przekonuje, szczególnie zimą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...