niedziela, 6 stycznia 2013

Prezent świąteczny

Od mojej przyjaciółki, która na stałe mieszka w Oxfordzie, dostałam wodę toaletową Girard - New York Nights, niedostępną w Polsce, oraz diamentowy lakier utwardzający Inglota.

Przepraszam za jakość zdjęcia, wieczór i fatalne oświetlenie zrobiły swoje - zastąpię je lepszym, jeśli uda mi się takowe zrobić
Woda pachnie bardzo podobnie do mojego ukochanego Code Armaniego. Wyczuwam w niej jedynie dużą ilość bergamotki, której nie jestem w stanie wyniuchać w Code. Z tego powodu otwarcie mocno kojarzy mi się z herbatą earl grey.  To na plus, uwielbiam bergamotkę. Niestety, w pierwszym niuchu czujemy głównie alkohol. Zapach ten, na szczęście, szybko wietrzeje. Trwałość i projekcja są gorsze niż w przypadku Code. Kompozycja bardzo podobna, ale jednak inna niż mój ulubieniec. Trochę inaczej rozkładają się w niej akcenty. Tak czy siak, udana i z przyjemnością będę jej używać.

O top coat'cie z Inglota słyszałam same pozytywne opinie, także z chęcią przetestuję.

Do następnego razu,
Fifruwajka

3 komentarze:

  1. Miło jest dostawać prezenty - szczególnie te trafione. Widać przyjaciółka musi znać Twoje upodobania zapachowe ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog ;)
    także lubię ten zapach

    OBSERWUJĘ i zapraszam w wolnej chwili do mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, w wolnej chwili na pewno zerknę ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...