niedziela, 20 stycznia 2013

Zamówienie Oriflame - katalog 2

Katalog numer 2 wyjątkowo bardzo mi się spodobał. Wybrałam dla siebie kilka nowości, oraz produktów, które już kiedyś miałam i przypadły mi do gustu. Oto, co zamówiłam:

Ta duża fioletowa butla to płyn do kąpieli o pojemności 750 ml, posiadający zapach porzeczek z francuskimi ciasteczkami bezowymi. Delikatna słodka lekko owocowa woń, jednak nie "ulepna" i męcząca. Testowałam odrobinę na dłoni rozcieńczając go z wodą i odnoszę wrażenie, że będzie się mocno pienił.

W super promocji kupiłam również zestaw Silk Luxury Edition (kremowy żel pod prysznic, dezodorant w kulce i krem do rąk). Za wszystko zapłaciłam 9,90. Była to oferta wiązana, przy zakupach za określoną ilość punktów z katalogu 2, można było z niej skorzystać w pierwszym tygodniu obowiązywania katalogu. Słyszałam wiele pochlebnych opinii na temat kremu do rąk z tej linii, planowałam go kupić, także promocja ta była odpowiedzią na moje potrzeby. Krem pod prysznic i dezodorant zawsze się przyda. 

Nabyłam również dwa mydełka: lawendowo-figowe Nature Secrets i Discover Borneo. Miałam już kilka innych z linii Nature Secrets i wszystkie były świetne. Teraz przekonamy się, jak sprawdzi się mydełko z kolekcji Discover.

Kupiłam sobie również dwie nowości z kolekcji More by Demi, która tak bardzo mi się spodobała w katalogu. 

Zdecydowałam się również na krem pod oczy z linii Skin Energy zoferty wyprzedażowej. W katalogu kremik kosztował 9,90. Mam krem do twarzy na dzień i jest świetny, dlatego postanowiłam, że zaryzykuję i kupię ten krem nawet nie przeglądając opinii w internecie.

Ostatnio udało mi się wykończyć wodę perfumowaną Love Potion. Gdy zobaczyłam, że w katalogu 2 można ją kupić za 44,90 aż zapiszczałam z radości. Oczywiście, zaraz dopisałam ją do swojego zamówienia.

Kupiłam także kredkę do oczu w kolorze Brown Black i tusz do rzęs Wonder Lash Dramatize z pigmentami węglowymi.

By nie płacić za przesyłkę, wybrałam sobie jeden z dwóch proponowanych produktów ze zniżką, żel do mycia twarzy z jagodą i lawendą.

Szczegóły poniżej :)
Skusiłam się na pomadkę w odcieniu Coral Red, która ma naprawdę piękny odcień pomidorowej czerwieni. Krycie jest fantastyczne, opakowanie piękne, konsystencja idealna a sama pomadka leciutka i nie przesuszająca. Opakowanie zachwycające, wygląda naprawdę luksusowo. Byłaby to szminka idealna, gdyby nie trwałość. Nie jest źle, utrzymuje się dłużej niż przeciętna pomadka, ale liczyłam na więcej. Nakładałam ją na usta saute, może gdybym przygotowała je nakładając konturówkę i utrwaliła pudrem, efekt utrzymywałby się dłużej, nie wiem.

Lakier jest za to bezwyjątkowo boski. Do pełnego pokrycia wystarcza jedna warstwa, mimo, że odcień Tea Rose, który posiadam, jest delikatnie perłowy, nie smuży na paznokciach, tworzy idealną taflę. Sam kolor jest bardzo nietuzinkowy, jest to połączenie beżu z chłodnym różem, wieczorem wygląda na delikatnie liliowy. Śliczny po prostu. Co do trwałości - jeszcze nie wiem, ale to nie jest u mnie priorytet. Pewnie, jak się przekonam, zedytuję ten post i napiszę jak się utrzymuje.

Kredka do oczu Black Brown, również bardzo mi się spodobała. Na zdjęciu wygląda na czerń, ale w rzeczywistości jest to bardzo ciemny chłodny brąz. Na moich oczach czerń wygląda za ciężko, ale taki głęboki brąz już nie. Sama kredka również dobra, nie jest super miękka, ale dobrze się trzyma i wygodnie aplikuje, nie mam zastrzeżeń.

Tusz Wonder Dramatize od klasycznego Wondera, którego lubię i chętnie używam, różni się tylko odcieniem czerni. Rzeczywiście, kolor jest głębszy. Mi jednak na tym nie zależało, dlatego pewnie następnym razem, kupię raczej klasyczną wersję. Dla ciemnookich brunetek - tak!

Lubię i chętnie używam zapachu Love Potion. W super ofercie wiązanej, nie mogłam go sobie odpuścić. Więcej napiszę w projekcie denko, za tydzień. Zainteresowanych odsyłam też  tutaj.

Kremu pod oczy Skin Energy jeszcze nie miałam. Kupiłam go za grosze, więc niewiele stracę, jeśli okaże się bublem.

Żel do mycia twarzy z jagodą i lawendą bosko pachnie, niestety, dobrze oczyszcza, ale posiada dość mocne detergenty, których na ogół unikam w pielęgnacji twarzy. Miałam go już jednak wcześniej i nie wyrządził mi krzywdy. Dlatego zdecydowałam się kupić go za 11,90 zamiast opłaty manipulacyjnej w wysokości 7,90.

To by było na tyle.
Czwartego lutego mam zabieg prostowania przegrody nosa, aktualnie kolekcjonuje wszystkie badania potrzebne mi do zabiegu i nie mam czasu na nic. Cokolwiek na blogu zadzieje się dopiero w następny weekend. Prawdopodobnie będzie to styczniowe denko. :)

Buziaki dla Was,
 Fifruwajka

8 komentarzy:

  1. Szybkiego powrotu do zdrowia po zabiegu :)Ale narobiłaś mi ochoty na ten odcień pomadki...

    OdpowiedzUsuń
  2. potwierdzam zadowolenie z kremu do rąk Luxury :) pozytywnie mnie zaskoczył

    OdpowiedzUsuń
  3. Po miniaturce pierwszego zdjęcia pomyślałam sobie, że może kupiłaś kosmetyki do pielęgnacji włosów swojej bratanicy/siostrzenicy, ale szybko wyprowadziłaś mnie z błędu ;) Jeżeli dobrze kojarzę, to linia dziecięca w Oriflame jest chyba fioletowa... ;)

    Najbardziej zaciekawiła mnie szminka. Prezentuje się bardzo elegancko i z chęcią bym ją posiadła.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore zamówienie :) Ja dużo razy przeglądałam katalogi z Oriflame, ale rzadko kiedy coś na tyle mnie urzekło bym to zamówiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a co myślisz na temat katalogu 3 ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz przyszlo mi zamowienie :) Jutro zrobie zdjecia i wrzuce na bloga.

      Usuń
    2. a jesteś konsultantką ? bo widzę, że czytujesz stronę Karoliny Kozielskiej i robisz dość duże zakupy :)

      Usuń
    3. Tak i nie, zamawiam sobie kosmetyki przez stronę Oriflame i odbieram w filii, ale nie zajmuje się sprzedażą kosmetyków, zamawiam na własne potrzeby. Zaraz sie biore za posta z kolejnym zamowieniem ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...