niedziela, 3 marca 2013

Zakupy na wiosnę :)

Znów roztrwoniłam trochę pieniędzy. Znów są to same najpotrzebniejsze rzeczy. Oto, co kupiłam.


Zapachem, który będzie mi towarzyszył w okresie przedwiośnia, ustanawiam Fleur Defendue Lolita Lempicka. 

Delikatny, przytłumiony owocowo-kwiatowy aromat z wibrującym zapachem anyżu w nucie głowy. Lekki, delikatny, ale niebanalny. Przepiękny flakon.

Ja zdecydowałam się na flakon 100 ml. Zakupiłam go w serwisie Rossnet. pl w dziale okazje online. Kosztował około 125 zł.

Najlepszy zakup ostatniego miesiąca. Wciąż psikam i psikam na nadgarstek i wącham.

Radośnie uszczuplałam również swój budżet w (a jakże!) Biedronce.

Z okazji promocji walentynkowych olejki Bielendy można było nabyć w niskich cenach:

- olejki Afryka, Ameryka, Azja za 8,99 (ja wybrałam Afrykę)

- olejki Afrodyzjak kosztowały 9,99 (wybrałam wariant róża & ylang-ylang, ponieważ nigdy go nie miałam); dotychczas używałam piżmo&jaśmin i byłam zachwycona, ten z buteleczki pachnie równie pięknie, więc jestem dobrej myśli.

- płyn micelarny be beauty to nowość w mojej pielęgnacji, do tej pory najbardziej ceniłam sobie Biodermę, więc ma duże pole do popisu, konkurując z chyba najbardziej słynnym produktem w tej kategorii. Kosztuje niewiele, a zbiera same pochwalne recenzje na blogach, więc postanowiłam sprawdzić sama co to za cudo.  Wkrótce się przekonamy.

Złożyłam również zamówienie z Oriflame z katalogu 3.

Kupiłam produkty pierwszej potrzeby, takie jak mydełka, płyn do higieny intymnej, balsam do ust... puder i podkład ;) Teraz codziennie maluję się do pracy, więc taka jest zabawna prawda.

Mydełka z Oriflame (obok Alterry) są moimi ulubionymi. Tym razem skusiłam się na dwie sztuki brzoskwiniowo - bazyliowych. Płyn do higieny intymnej kupiłam, ponieważ poprzednia buteleczka się kończy, a pani ze sklepiku osiedlowego nie dostała mojej ulubionej emulsji Żurawina od Bielendy. Padło na ten, mam nadzieję, że się sprawdzi.

Balsam do ust wzięłam zamiast opłaty za przesyłkę w promocyjnej cenie. Miałam go już, nie jest rewelacyjny, zimą sobie nie radzi, ale na cieplejsze pory roku się sprawdzał. Idzie wiosna, powinien być wystarczający.

Podkład to nowość, nic jeszcze o nim nie jestem w stanie powiedzieć. Puder kupiłam po raz drugi, ponieważ mój poprzedni Virtual Silky jednak się nie sprawdzał (był za ciemny). Ten ma idealny kolor i doskonale matuje, posiada ładne funkcjonalne opakowanie i chyba prędko go nie zamienię.

To tyle na dziś.

Buziaki, 
Fifruwajka


2 komentarze:

  1. Ja też zaopatrzyłam się w micel z Biedronki, jestem ciekawa jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...