środa, 28 maja 2014

Zakupione w maju - The Body Shop, Oriflame, Rossmann, Hebe, Minti Shop

Mój ulubiony miesiąc zbliża się ku końcowi. Majówka, grille, Dzień Matki, pierwsze weekendowe wypady za miasto, na działkę, nad wodę, na wieś - uwielbiam!

Ale nie o moim uwielbieniu miesiąca Maj miała być mowa, ale o kosmetykach. Jak co miesiąc, skusiłam się na parę promocji, uzupełniłam kilka zdenkowanych produktów i portfel znów zdążył się nieco odchudzić.

Najpierw pochwalę Wam się moją wygraną w The Body Shopie. :)

Wzięłam udział w konkursie na życzenia na Dzień Matki i wygrałam nawilżający sorbet do ciała i żel pod prysznic tej marki. 

Spodobało mi się, że kosmetyki wybieraliśmy sobie sami w sklepie, czyli zapachy produktów nie były narzucone.

Ja skusiłam się na sorbet Moringa i żel pod prysznic Truskawka. Sorbet mnie zachwycił swoim pięknym kwiatowym zapachem, żel z kolei pachnie truskawką lekko syntetyczną (identycznie jak żel truskawkowy Yves Rocher).

 Nieczęsto coś wygrywam lecz wciąż próbuję swoich sił w konkursach. Czasem można się pozytywnie zaskoczyć.

Ok, resztę kosmetyków kupiłam już za własne ciężko zarobione pieniądze.

W Rossmannie pojawiła się jakiś czas temu nowa seria Wellness & Beauty, która przyciąga wzrok prostymi stylowymi opakowaniami. Składy są raczej niezłe, zapachy świetne, ceny bardzo niskie. Cioci w prezencie imieninowym kupiłam żurawinowy żel pod prysznic, perełki waniliowe do kąpieli, a dla siebie wzięłam żel pod prysznic o zapachu mango. Zdradzę Wam, że już jest w użytku i bardzo go sobie chwalę. :)

Poczyniłam też zakupy w Minti Shopie. Podtrzymuję swoją pozytywną opinię o tym sklepie. Gdy tylko pojawiły się gąbeczki Real Techniques, złożyłam resztę zamówienia. Oprócz gąbeczki był to pędzelek do eyelinera/brwi Hakuro H85 i paleta do makijażu BarryM Natural Glow, którą od razu dostała w prezencie moja mama, więc fotki nie miałam kiedy zrobić :( 

Nie obyło się również bez zamówienia z Oriflame. Lubię te kosmetyki  i co jakiś czas uzupełniam zapas moich ulubieńców tej marki.

Sezon na truskawki czas zacząć! Ja otworzyłam go z pomocą truskawkowo-migdałowej odżywki do włosów Nature Secrets. Lubię odżywki z tej linii za wygładzające i nawilżające działanie, moje niefarbowane włosy nie są szczególnie wymagające, jednak te kosmetyki szczególnie trafiają im w gust.

Po raz kolejny zakupiłam fluid spf 35 z linii Oasis, nietłusty, niezapychający i skuteczny filtr za niecałe 8 zł? Dla mnie ideał!

Żel pod prysznic z mango i jojobą Nature Secrets wybrałam, ponieważ zwalniał z kosztów przesyłki.

 Uzupełniłam też kolorówkę. Wybrałam kolejny odcień mojej ulubionej szminki Giordani Gold Jewel. Piękna rdzawa czerwień. Skusiłam się również na konturówkę nude z tej samej linii oraz pogrubiający tusz Volume Build, który mocno zagęszcza rzęsy.

Ostatni mój zakup z Oriflame to mgiełka Aimi o zapachu Heavenly Blossom. Bardzo lubię taką formę zapachu, a ta jest uroczo kwiatowa, dość słodka i dziewczęca.

W Rossmannie wybrałam szampon dla dzieci Ultra Doux Garniera, ponieważ poszukuję tańszego zamiennika Emolium dla mojej wybrednej skóry głowy. Stwierdziłam, że jeśli szampon jest tani, to nic nie ryzykuję, jeśli będzie podrażniał, będę myć nim pędzle.

Sezon letni wymaga odkrycia także tych partii ciała z których nie jesteśmy zadowolone. W tej chwili są o u mnie nogi - trupio blade z pojedynczymi naczynkami. Kosmetyk Bielendy ma rozwiązywać ten problem, jeszcze go nie stosowałam, ale zdam relację jak się sprawdza, kiedy tylko go trochę poużywam.

Nie były to jednak moje ostatnie zakupy w Rossmannie w tym miesiącu. 
 
Jakiś czas później kupiłam sobie również płyn antybakteryjny Carex o zapachu Strawberry Candy, którym będę czyścić swoją gąbeczkę z RT oraz myjkę luffa. 

Dla męża wybrałam pięęęęknie pachnący żel Nivea Power Refresh.
Nie obyło się również bez zakupów w Hebe. 

Udało mi się upolować olejek pod prysznic Bielendy o zapachu zielonej herbaty i trawy cytrynowej za 10 zł (na ogół kosztują 14-15). Wzięłam również płatki kosmetyczne Tami w 3-paku.

Zdecydowałam się również na dwie koreańskei maseczki Lomi Lomi w formie nasączanego płata - nawilżającą z aloesem i regenerująco-odżywiającą z acerolą. Obie już zużyłam i są świetne! - więcej w poście z denkiem.

Na koniec miniprodukt z LaRoche Posay (oj, bardzo mini) do ptrzetestowania, który wysłało mi po zarejestrowaniu się na stronie Super-Pharm. Jest to preparat przeciwsłoneczny.

Widzicie jakie to małe? Ma zaledwie 3 ml. Niektóre próbki mają taką pojemność. Niemniej jednak cieszę się, że go dostałam, sprawdzimy co to za cudo.

Jestem z tych zakupów całkiem zadowolona, teraz czekam na przecenę kosmetyków z gazetki Biedronkowej, będę polować na masełka do ciała (zrobię zapas), serum arganowe do włosów i mydełka glicerynowe.

Jak zawsze, dajcie znać jeśli coś Was szczególnie zainteresowało. Chętnie odpowiem na Wasze pytania.

Do następnego razu!
Fifruwajka

6 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak sprawdzi się u Ciebie ten fluid od Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same wspaniałości ;) ten żel Wellness&Beauty brzmi ciekawie;) Muszę się za nim rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam go za 4,99 w promocji. naprawdę fajne żele - nie wysuszają, ładnie pachną :)

      Usuń
  3. sprzedałam 2 te fluidy Oasis a sama nie wziełam ani jednego... szkoda, skoro piszesz, że w porządku :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to moja trzecia buteleczka :) one się ostatnio często pojawiają na wyprzedażach, pewnie jeszcze upolujesz

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...