wtorek, 3 czerwca 2014

Bardzo 'cacy' i całkiem 'fancy', czyli moje dwa ulubione malowidła

Dziś pokażę Wam dwa kosmetyki grzechu warte. Od pewnego czasu są moimi must-have, używam ich niemal codziennie i zawsze spisują się rewelacyjnie. To prawdziwi ulubieńcy, doskonale odpowiadają moim potrzebom i oczekiwaniom, poza tym oba zakupiłam w bardzo rozsądnej cenie.


To cacuszko w pięknym ozdobnym puzderku szturmem podbiło blogosferę. Udało mi się je kupić tylko dlatego, że wybrałam się na otwarcie Hebe w kwietniu (po 10 minutach od otwarcia sklepu wszystkie były wykupione...).

Ale mnie tylko opakowanie jest piękne. Puder rozświetlający 'Celtica' marki Catrice skrywa równie efektowne wnętrze. Sami spójrzcie.


Jednak pomijając atrakcyjne opakowanie, sam kosmetyk jest również świetnej jakości, drobno zmielony, delikatny highlighter o chłodnawym odcieniu. Nie nadaje skórze koloru, zostawia gładką taflę. Cena również bardzo przystępna bo kosztował niewiele ponad 20 zł. Jedyna wada? Był to produkt z edycji limitowanej, prawdopodobnie nie będzie już dostępny. Po cichu liczę, że producent wprowadzi może podobny produkt do stałej oferty?

Kolejny kosmetyk to pomadka Oriflame z ekskluzywnej linii Giordani Gold Jewel. Do tej pory mam już trzy odcienie i wszystkie są prześliczne:


Kolory od lewej/na zdjęciu poniżej od góry: Warm Coral (ceglana czerwień), Dusky Nude (beżowo-różowa), oraz Peach Kiss (brzoskwiniowy nude).

Pierwsza w mojej kolekcji była Peach Kiss, pomadka tak mnie zachwyciła, że podczas kolejnych promocji w katalogu na ten produkt, decydowałam się na następne odcienie.

Szminka jest bardzo kremowa, wręcz masełkowata, pozostawia uczucie podobne do zastosowaniu balsamu. Nie wysusza ust, a wręcz je nawilża. Jest przeciętnie trwała, jednak równomiernie się zjada i do ostatnich swoich chwil wygląda na wargach atrakcyjnie. Średnio napigmentowana, nałożenie kolejnych warstw zwiększa intensywność koloru. Mi jednak najbardziej podoba się stonowany półprzezroczysty efekt, jaki daje jedna warstwa. Doskonale nosi się na ustach. Ma przyjemny, niedrażniący zapach. Wisienką na torcie jest wyjątkowo atrakcyjne opakowanie.


Oba kosmetyki uwielbiam i używam ich z olbrzymią przyjemnością. Są zdecydowanie warte swojej ceny.

A teraz uciekam do domowych obowiązków!
Fifruwajka

2 komentarze:

  1. Czekam aż te pomadki Jewel znajdą się znowu w ulotce wyprzedażowej - już raz rzucili ale poszły tak szybko, że się nie załapałam na żaden pasujący mi kolor :/ Opakowania są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie tylko opakowania są ekstra, produkt w środku też jest świetny. Poluj, na pewno pojawią się jeszcze nie raz. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...