sobota, 14 czerwca 2014

Paznokciowe wspomagacze

Komu marzą się długie piękne kształtne pazurki? Łapka do góry!
Ja zaczęłam intensywnie dbać o paznokcie rok temu z powodu ślubu. Marzyły mi się własne długie wypielęgnowane paznokcie i cel ten udało mi się osiągnąć. Oprócz tego, że regularnie biegałam na manicure do salonu, w domu wspomagałam się kosmetykami przeznaczonymi do paznokci. Dziś przedstawię Wam czego używałam i jak te produkty oceniam.



Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć wszystkich moich pomocników. W sumie, kiedy teraz o tym myślę, to nie marka produktu ani jego cena zadecydowały o sukcesie, ale konsekwencja i regularne stosowanie.

Zacznę od lewej. Pierwsza będzie emalia-odżywka Nail Shield w bladoróżowym odcieniu z Oriflame. Ten produkt nie działał spektakularnie jeśli chodzi o wzmacnianie paznokcia. Doskonale sprawdzał się jednak w podtrzymaniu rezultatów. Długie paznokcie wyhodowane na Nail Teku były bardzo dobrze zabezpieczone tą odżywką. Pięknie wygląda na paznokciu, dzięki mlecznej barwie i dość mocnemu jak na odżywkę kryciu może skutecznie zastąpić lakier do Frencha.

Kolejna jest odżywka z Oriflame Nail Boost. Ponoć jest świetna. Niestety, nie mogę potwierdzić, bo zabrakło mi systematyczności w jej używaniu. Nie odpowiadała mi konsystencja. Za pomocą pędzelka należało nałożyć rzadki płyn z zielonymi kulkami na paznokieć i wmasować. Jakoś mi się to nie spodobało.

Krem z Yves Rocher, choć stosowany bardzo podobnie, był znacznie gęstszy i bardziej efektywnie dawał się wmasować. Żeby lepiej działał nakładałam go w łóżku przed snem. Do tego kosmetyku wróciłam wiosną tego roku i znów pozwolił mi zapuścić długie pazurki (samodzielnie stosowany, nie używałam w tym czasie Nail Teka).

Na koniec Nail Tek. Zdecydowałam się w Hebe na duo w cenie około 40 złotych. Dzisiaj widziałam w Super-Pharm te dwupaki za niewiele wyższą cenę. I jak to często w zestawach bywa, jeden kosmetyk uwielbiam, drugi - nie podpasował mi. Baza pod lakier nie przedłuża trwałości lakieru i wydaje mi się, że położony na nią lakier traci blask. Po kilku użycia przestałam po nią sięgać. 

O bezbarwnej odżywce mogę jednak wypowiadać się w samych superlatywach. Doskonale wzmacnia i utwardza pazurki. Nakładamy ją przez kilka dni, warstwa po warstwie, następnie zmywamy i powtarzamy cały proces. Nawet moje miękkie paznokcie stały się niezniszczalne. Z powodu jednak zawartości formaldehydu, sam producent informuje o tym, żeby nie używać jej stale. Idealnym jej uzupełnieniem była dla mnie emalia Nail Shield.

Teraz mam naturalne krótkie paznokcie, ale kiedy zapragnę znów je zapuścić, z pewnością emalia Oriflame, odżywka Nail Tek i wzmacniający krem do paznokci Yves Rocher powrócą do łask.

Jak Wam mija weekend? Mi -szybko :) Niby nic specjalnego dzisiaj nie robiliśmy, a sobota już się skończyła.

Tym, przed którymi jeszcze są sobotnie imprezy, życzę dobrej zabawy!
 Buziaki,
Fifruwajka

3 komentarze:

  1. miałam oba nail teki wielokrotnie, teraz wystarcza mi eveline 8 w 1

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę kiedyś wypróbować Eveline, moja mama bardzo chwaliła tę odżywkę 8 w 1. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie cały zestaw Nail Tek bardzo dobrze się spisuje. Jedyne odżywki które są w stanie coś wskórać w przypadku moich problematycznych paznokci.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...