czwartek, 19 czerwca 2014

Zamówienie z Yves Rocher i inne zdobycze

Korzystając z kodu rabatowego założyłam zamówienie w sklepie internetowym Yves Rocher.


Za całość zapłaciłam 135 złotych. Moje zakupy przedstawiają się następująco:















Rewitalizujące serum usuwające oznaki zmęczenia (109 zł)

Zestaw kosmetyków (26 zł)
  • Delikatny szampon z wyciągiem z hamamelisu
  • Żel pod prysznic Grejpfrut z Florydy 
  • Żel pod prysznic Gardenia z Polinezji


Rewitalizujące serum usuwające oznaki zmęczenia
PREZENT
Krem do twarzy na dzień Anit Age Global
PREZENT
Torba na zakupy
PREZENT
Prezent niespodzianka (koncentrat wygładzający zmarszczki Serum Vegetal)
PREZENT
Woda perfumowana Moment de Bonheur + pomadka Grand Rouge + tusz do rzęs Volume Vertige
PREZENT 







Jak widzicie, gratisów jest znacznie więcej niż produktów, za które zapłaciłam. Przesyłka również była darmowa. Według moich obliczeń rachunek opiewał na około 16% standardowej wartości tych produktów. 








Zamówienie złożyłam głównie po to, żeby móc kupić serum do twarzy Elixir 7.9 Ostatnio napaliłam się na tę serię. Akurat obowiązywała promocja 2 w cenie 1 na ten kosmetyk weszłam więc w posiadanie dwóch opakowań. Jako prezenty do zamówienia dostałam krem Anti Age Global i koncentrat wypełniający zmarszczki Serum Vegetal (to był prezent niespodzianka).







Zdecydowałam się również na produkty do higieny: dwa żele pod prysznic Jardins Du Monde, grejpfrutowy (cudnie i bardzo naturalnie pachnie) i o zapachu gardenii, oraz łagodny szampon Hamamelis.


Jako gratis, mogłam wybrać jakikolwiek produkt z oferty sklepu. Zdecydowałam się na zestaw woda perfumowana Moment de Bonheur, tusz Volume Vertige i pomadkę Grand Rouge. Tusz i woda powędrują do mamy jako prezent, a pomadka zostanie ze mną.


W Biedronce natknęłam się na maseczki Pure Derm w płatach za 1,99 zł sztuka. Wzięłam 5, a co mi tam! :) Jedną już dałam mamie, niedługo będziemy obie testować i zdam Wam relację.


W Hebe skusiłam się na czarny klasyczny Tangle Teezer dla męża, bo mi podbierał mój, (teraz każde z nas ma swoją szczotkę!), olejek arganowy marki Ava i kolejną maseczkę Lomi Lomi - tym razem winogronową. Uwielbiam te maseczki - tak cudownie nawilżają, a forma płata jest super wygodna. Wrzuciłam również do koszyka chusteczki do higieny intymnej Tami. W Rossmannie kupiłam tonik Bielendy z linii Pharm do cery trądzikowej. Ma genialny skład, a kosztował jedynie 10,99.


Żadna z masek do włosów z sieciowych drogerii mnie nie przekonała, nie mam ochoty na wielkie pudła typu Kallos Latte albo Seri a popularne marki jak Nivea czy Gliss Kur moim włosom nie odpowiadają. Swoje odżywkowe chciejstwo zaspokoiłam w sklepiej Ziaja dla Ciebie. Przy okazji zakupów otrzymałam też próbki nowej serii Manuka. Zobaczymy, co to za cuda. Dziś jestem akurat u rodziców, na krótkie wypady zazwyczaj zabieram próki, więc będę ich sobie używać, dam Wam znać. W aptece kupiłam olejek rycynowy, który wykorzystuję w mojej mieszance OCM.


Oprócz tego wzięłam udział w testach zapachów, które mają szanse pojawić się w katalogu Oriflame w 2016 roku. W zamian za uczestnictwo, otrzymałam podarunek od marki.


Otrzymałam wodę perfumowaną i krem do ciała, pomadkę i lakier od paznokci z linii The One. Wodę i krem podaruję pewnie teściowej przy jakiejś okazji, bo mam już ten zapach w swojej kolekcji a biorąc pod uwagę ilość moich flakonów, w tym życiu nie zdążę go zużyć. Kolejny egzemplarz byłby grubą przesadą. Lakier ma prześliczny odcień i naprawdę jest trwały. Mamy czwartek, paznokcie malowałam w niedzielę, a kolor na paznokciu wciąż nieskazitelny.

Dajcie znać, jeśli stosowałyście już te kosmetyki - chętnie poznam Waszą opinię. :)

Buziaki,
Fifruwajka

5 komentarzy:

  1. Super zakupy - podoba mi sie to zamówienie z Yves Rocher. I zainteresowałaś mnie maska z Ziaji - nie widziałam jej jeszcze, chyba kupie i wypróbuję, może się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam już kiedyś maseczki z Ziaji i zapamiętałam je jako fajne, niedrogie produkty. Teraz moje włosy są trochę inne, nie farbuję ich już, za to są dość długie i fryzura dawno nie była odświeżona, włosy trochę żyją teraz swoim życiem. Zobaczymy, jak Ziaja sprawdzi się w nowych warunkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ci się używa tej szminki? Mam taką tylko w odcieniu Grand Rouge i zaskoczyła mnie na minus tym, że jest półtransparentna, bardzo słabo kryje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jest to jedna z mniej kryjących czerwonych szminek, jakie mam. Ale na ogół, gdy maluję usta na ten kolor, nie dążę do perfekcyjnego krycia i konturu, ale do takiego bardziej naturalnego, wklepanego palcem, dobrze wyciśniętego w chusteczkę efektu. Także powinna dać radę.

      Usuń
  4. Już się nie mogę doczekać aż maseczki LomiLomi będą w moim Hebe

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...