niedziela, 6 lipca 2014

Wyprzedaży ciąg dalszy - szaleństwo w B&BW i zestaw z TBS

W tym roku Bath&Body Works zaproponowało naprawdę duże obniżki w ramach posezonowej wyprzedaży. Oprócz tego, że produkty były znacznie przecenione (np. żele z 59 zł na 20 zł, świece z 89 zł na 40 zł i tak dalej), pojawiła się oferta 2+2, która umiejętnie wykorzystana redukowała ceny jeszcze o połowę.

Stwierdziłam, że jeśli mam zrobić porządne zakupy w tym sklepie, to tylko teraz! Poniżej możecie zobaczyć wszystko, na co się skusiłam.


Zrobiłam m.in. zapas mydeł do rąk. Po wszystkich obniżkach sztuka kosztowała 6 zł (zamiast wyjściowej ceny 29 zł). Wybór zapachów był ograniczony, ale wciąż dało się upolować kilka atrakcyjnych wariantów.


Wybrałam mydła - pianki: Sweet Pea, Dancing Waters, White Citrus oraz...


... 2x Fresh Market Apple (jabłuszko jak malowane) i z myślą o jesieni/zimie - Warm Vanilla Sugar.


Mojej uwadze nie umknęły też mydełka z granukami: Warm Vanilla Sugar, oraz Sea Island Cotton.


Wybrałam też dla siebie dwa żele pod prysznic: Midnight Pomergranate (mam już balsam o tym zapachu, zapragnęłam mieć komplet) i Sea Island Cotton (zaraz zobaczycie masełko do pary :D).

Oprócz tego odświeżająca mgiełka Carried Away, którą początkowo chciałam dać mamie, jednak się rozmyśliłam - zostawię sobie. Będzie idealna na zbliżające sie upały, a mama ma jeszcze Werbenę Yves Rocher, którą jej kupiłam zesżłego lata na ten okres.

Mam w tej chwili otwarty potrójnie nawilżający krem do ciała Japanese Cherry Blossom kupiony podczas zimowych wyprzedaży i go uwielbiam. Postanowiłam kupić lżejszy wariant zapachowy tego produktu, padło na Paris Amour.


Nigdy nie miałam masełek z Bath&Body Works, a panie bardzo je zachwalały, więc skusiłam się na dwa zapachy - pewniaki: ultra świeżą bawełnę Sea Island Cotton i uniwersalny Pink Chiffon.

Wszystkie powyższe produkty do ciała kosztowały w granicach 10-14 złotych.


Mimo bardzo atrakcyjnych cen świec nie zdecydowałam się na zakup żadnej świecy, choć to one są stałym punktem moich wyprzedażowych wypraw do B&BW. Niestety, tym razemwybór zapachów był naprawdę ograniczony i żaden nie trafiał do końca w mój gust.

Zrekompensowałam to sobie zapachami do domu w innej formie. Kupiłam jeden Scentportable (w zestawie z wkładem Vanilla Coconut), który zamierzam użytkować jako zapach do łazienki (koszt 10 zł, regularna cena 40 zł), oraz 3 wkłady do wtyczki elektrycznej (Winter, Carribean Dream i Sweat Pea) i jeden zapas do Scentportable - padło na Fresh Balsam. Kosztowały 3,50 każdy, przecenione z 17,99/19,90.

Mąż mi dzisiaj dokupił kolejne cztery wkłady do wtyczki - dwa Honeysuckle i dwa Eucaliptus Mint. Teraz potrzebuję tylko wtyczki, ale niestety, żadna nie była przeceniona. Poczekam na jakąś promocję i zacznę użytkować swoje zapachy.


Zakupy w The Body Shop są może skromniejsze, ale na pewno nie mniej efektowne :) Zobaczcie jak pięknie był zapakowany truskawkowy zestaw, na który się zdecydowałam. Wybrałam go nie tylko ze względu na kosmetyki w środku, ale również piękną puszkę, którą będę mogła jeszcze wykorzystać.


W środku mamy cztery truskawkowe produkty: pełnowymiarowe masełko do ust (10 ml) - nigdy nie miałam żadnego i chciałam przetestować, pełnowymiarową wodę toaletową (30 ml), oraz mini masełko (50 ml) i mini żel (60 ml). Produkty są nieduże i sądzę, że dobrze mi się sprawdzą na wyjazdach. Zestaw niestety nie powala ceną, bo ta przyjemność kosztowała mnie 69 zł, w porównaniu do Bath& Body Works, wyprzedaż w The Body Shop była taka sobie. Liczę jednak, że produkty mi to zrekompensują.

OK, do wyprzedaży zimowych, nie wchodzę do Bath&Body Works (chyba że po wtyczkę w promocyjnej cenie) a do The Body Shop tylko po rzeczy niezbędne - szmatki muślinowe, które intensywnie użytkuję i po masełko rumiankowe do demakijażu. 
Trzymajcie mnie za słowo!
Fifruwajka

4 komentarze:

  1. Super zakupy, a zestaw truskawkowy - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! :) szczerze, już się nie mogę doczekać, kiedy wylądują na łazienkowej półce,żeby móc zacząć ich używać ;)

      Usuń
  2. w sumie to dobrze, że mam tak daleko do sklepu B&BW, bo pewnie też bym popłynęła ;) niemniej jednak, mam w Wa-wie zaufaną osobę, która dziś obkupiła mnie w żele antybakteryjne, bo jest promo 5 za 25 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam absurdalnie blisko do tego sklepu. Pracuję 100 metrów od Galerii Mokotów. Nawet byłam wczoraj i oglądałam te żele, ale się powstrzymałam. Mam jeden żel z yves rocher nie otwarty jeszcze, a promocje się powtarzają przecież. Ale naprawdę okazja była warta uwagi, zwłaszcza, że śliczne letnie zapachy są teraz w ofercie, pochwal się co kupiłaś ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...