środa, 5 listopada 2014

Dieta bezglutenowa - moje doświadczenia, porady, sprawdzone produkty, cz.2

Cześć,

kontynuuję cykl dotyczący bezglutenowego odżywiania. Wyjaśnienie, dlaczego jestem na tej diecie i ogólny jej zarys pojawił się w części pierwszej i tam odsyłam wszystkich zainteresowanych. 

Dzisiaj chcę Wam pokazać zbożowe produkty bezglutenowe dostępne w sklepach, które najchętniej kupuję. Jak już wspominałam, dieta bezglutenowa opiera się na wykluczeniu pszenicy, jęczmienia i żyta. Dlatego tradycyjne wyroby zbożowe jak makaron czy mąka pszenna odpadają. W sklepie możemy dostać makarony bezglutenowe, pieczywo, mąki bezglutenowe.


Co do makaronów, najczęściej wybieram te marki SamMills. Gotowe produkty bezglutenowe są znacznie droższe od tych z pszenicy, ale akurat makarony SamMills kosztują nie tak znowu wiele. Kupuję je w Biedronce (nie we wszystkich są) za 3,99 zł za paczkę 500 g. Dostępne są rurki, spaghetti, świderki i drobne kwadraciki. Być może są jeszcze jakieś inne rodzaje, ale sama spotkałam tylko te. Makarony bezglutenowe na ogół wykonane są z mąki kukurydzianej. Kukurydza jednak obok rzepaku i soi, jest najczęściej modyfikowaną genetycznie rośliną, większość upraw kukurydzy na świecie to uprawy GMO. SamMills deklaruje, że ich wyroby są wolne od GMO.

Następny gorący temat to pieczywo. W sklepach dostępne są chleby, bułeczki, bagietki bezglutenowe, ciasteczka, słodkie bułki, czego dusza zapragnie. Jednak cena i kilometrowy skład powalają i odbierają apetyt. Sam smak również pozostawia wiele do życzenia. Dla chcącego jednak nic trudnego - można chlebek upiec samemu. 


W sklepach dostępne są różne mieszanki mąk bezglutenowych. Ja wybieram tylko tę jedną widoczną na zdjęciu (marki Bezgluten). Jej skład nie jest idealny, ale nie jest też tragiczny. Chleb oparty o tę mieszankę i mąkę ryżową jest bardzo smaczny i trwały (jem go przez tydzień, nic się z nim nie dzieje, nie pleśnieje, jedynie trochę obsycha).

Mąki ryżowej teraz akurat nie mam, ale kupuję tę z Melvit. Jest tańsza niż mąki ryżowe pod szyldem typowych firm bezglutenowych i równie dobra.

Czasem do wypieków używam też mąki z amarantusa.

Skrobia ziemniaczana to klasyk bezglutenowej kuchni. Wypełniacz do klusek, placków, pomaga w zaciągnięciu zup, można na jej bazie zrobić domowy kisiel.


Czasem piekę też chleb kukurydziano- gryczany. Tutaj akurat możecie zobaczyć mąkę gryczaną EKO z BioAveny, akurat była w promocji, więc wzięłam, ale ta z Melvit też była OK.

Wyroby kukurydziane kupuję głównie ekologiczne, żeby mieć pewność, że nie były modyfikowane genetycznie. Przy innych mąkach nie przykładam do tego uwagi, kieruję się ceną.

Skrobia kukurydziana i mąka kukurydziana mają szerokie zastosowanie w kuchni. Na przykład, robię z nich zasmażkę (1 łyżka skrobi na 2 łyżki mąki) trzeba rozmieszać z gorącym olejek i postępować tak jak zwykle przy zasmażce pszennej.


Moja dieta teraz w dużej mierze to ziemniaki, brązowy ryż, kasza gryczana i jaglana. Tęsknię za jęczmienną (perłową i pęczak), bo bardzo ją lubiłam, no ale trudno, i tak jest mnóstwo innych pysznych produktów, które mogę jeść.


Do zup przeważnie wybieram makaron ryżowy (ale są też jaglane i gryczane makarony). Używam też często płatków jaglanych (zapomniałam o nich, przeleżały w szafce podczas sesji fotograficznej). Otręby pszenne zastępuję gryczanymi, bułkę tartą w kotletach - ekspandowanym amarantusem. Bułka pszenna bezglutenowa dostępna na rynku to cała tablica mendelejewa.

W kolejnej części pokażę Wam jak przyprawiam, czym słodzę, oraz co zjadam między przekąskami.  

Trzymajcie się cieplutko,
Fifruwajka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...