sobota, 1 listopada 2014

Październikowe grzeszki, czyli zakupy w The Body Shop i w Rossmannie

Cześć!

Wyjątkowo, w tym roku nie odwiedzam rodziny w okresie świąt zadusznych. Mąż ma dyżur w pracy i postanowiłam nie zostawiać go samego. Nie wyjechałam z Warszawy. Dzięki temu, zyskałam trochę nadprogramowego czasu, więc umieszczę dla Was ten post i przygotuję kolejne na najbliższe dni :)

Tym razem chciałam Wam pokazać, co ostatnio udało mi się kupić. Ostatnio pieniądze przepuszczam głównie w TBS, ponieważ chciałam wykorzystać na tyle na ile jestem w stanie kartę lojalnościową, a oprócz tego, mam po prostu 'fazę' na te kosmetyki.


Jakoś w połowie października w TBS rozpoczęła się sezonowa wyprzedaż. Jako, że mam z domu 5 minut piechotą (no może 7 ;) ) do sklepu, pojawiłam się w sklepie tego samego dnia, gdy ogłosili tę radosną nowinę na facebooku. 

Udało mi się kupić kilka kosmetyków w naprawdę okazyjnych cenach. Za 350 ml peelingu z linii Spa Wisdom zapłaciłam 29 zł (zamiast standardowej ceny 95 zł). Kosmetyk pochodzi z jakiejś linii limitowanej, w sklepie tester wyglądał i pachniał bardzo obiecująco, więc postanowiłam się skusić. Zapach jest idealny na okres jesienno-zimowy, słodki i kojący.

 Dowiedziałam się, że również linia czekoladowa jest wycofywana. Z tego powodu postanowiłam zaopatrzyć się w jedno masełko do ciała i jeden żel pod prysznic (odpowiednio 39 zł z 69 zł i 14,90 zł z 25 zł).

Było też kilka butelek żelu imbirowego z zeszłorocznej kolekcji, przecienionych z 27 zł na 12,50 zł. Oczywiście, jeden musiałam wziąć.

W CH Blue City Rossmann jest dokładnie obok The Body Shop :) Zajrzałam i wzięłam dwa mydełka Palmolive za 3 zł z groszami (były w ofercie 'cena na do widzenia').


Brakowało mi jednej pieczątki do ukończenia drugiego poziomu karty, więc postanowiłam znów zajrzeć do The Body Shop.

Tym razem skusiłam się na balsam do ciała brzoskwiniowy (19 zł zamiast 45 zł), korektor za pół ceny (24,50 zł zamiast standardowej ceny 49 zł), oraz mydełko kokosowe (5, 90 zł zamiast 9,90 zł). Balsam pachnie przepięknie! Niesamowicie naturalnie.

Z okazji ukończenia poziomu mogłam wybrać sobie inny balsamik z pompką. Zdecydowałam się na ten o zapachu różowego grejpfruta. Jak oni to robią, że te kosmetyki tak cudownie pachną?! 

Wzięłam również dwie próbeczki świątecznych maseł (wanilia i żurawina) i dostałam różne ulotki. 

Między innymi, w dniach 5-7 listopada ma pojawić się ciekawa oferta. Małe masełko o zapachu kandyzowanego jabłka otrzymamy przy zakupach powyżej 20 zł. Szczegóły mają zostać podane na facebooku marki.

Na zdjęciu widzicie również limitowane mydełko Isany na zimę. Lubię bardzo te mydła, a teraz były akurat przecenione na 2,20 zł. Już je wąchałam i słodko pachnie wanilią. Jeśli konsystencja i właściwości będą takie same jak tych ze stałej oferty, dokupię kolejne opakowania.

To tyle na dzisiaj. Jutro zamieszczę post ze sporym denkiem.

Udanych świątecznych spotkań z bliskimi!
Buziaki,
Fifruwajka

5 komentarzy:

  1. Ale mi narobiłaś ochoty na masełko TBS - muszę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja chciałam skorzystać z ostatniej obniżki, ale do TBS 100 km :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co tam jeszcze zostaniepo świętach, ale oni raczej tylko przestawią te kosmetyki i dalej będzie można je kupić (tak było podcas poprzedniej wyprzedaży). Nigdy tego nie robiłam, ale można podobno złożyć zamówienie telefoniczne i wysyłają. Może warto spróbować.

      Usuń
  3. jakie cuda, mam ochotę na kosmetyki TBS
    mam ich jedno masełko i jest cudowne

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...