środa, 3 grudnia 2014

More by Demi EDP

Czy zdarzyło Wam się kiedyś zakochać w przyjacielu? Czasem miłość jest nagła i niespodziewana, pojawia się niemalże znikąd, czasami natomiast rozwija się powoli, wieloetapowo, od nieśmiałej sympatii, przez koleżeństwo, przyjaźń aż do pełnoobjawowej, złożonej relacji romantyczno-przyjacielsko-partnerskiej. Nie chciałabym brzmieć niepotrzebnie pompatycznie, ale uważam, że podobnie bywa z zapachami. Czasem, któryś zauroczy nas już po pierwszym powąchaniu, inne potrzebują czasu, aby skraść Wasze serce. 



To drugie odpowiada mojej znajomości z wodą perfumowaną More by Demi. Zapach ten mi się dosyć spodobał po pierwszych testach z próbki, a że około rok temu miałam okazję kupić go w bardzo okazyjnej cenie, skusiłam się.


Zawartość złotej buteleczki początkowo była dla mnie przyjemnym zimowym zapachem, który nosiłam do biura, na zakupy, na nieoficjalne wyjścia. To nie był mój signature scent, ale zapach, który dobrze się komponował z moją osobowością i okazał się dość uniwersalny w noszeniu, pasując do wielu okoliczności i strojów. Nie darzyłam go jednak głębszym uczuciem. Po wiośnie i lecie, gdy przyszły pierwsze chłodne dni, okazało się, że jakby całkiem bezwiednie po niego sięgam. Podczas gdy wiele innych lubianych przeze mnie jesiennych zapachów kurzy się na półce, More 'cieszy się' coraz większym ubytkiem...

I tak odkryłam, że jest to moja tegoroczna miłość, mój must have, mój nieodzowny towarzysz. A zresztą, jest bardzo często komplementowany, daje mi poczucie komfortu i spokoju. Nosząc je, nie przeistaczam się w femme fatale, jak wtedy, gdy używam Code Armaniego. Jestem sobą. Szczęśliwą żoną, zadbaną i atrakcyjną, ale żadną tam kobietą fatalną! Profesjonalnym pracownikiem, który jednak od czasu do czasu strzeli jakąś gafę. More to taki mój zapach! Perfekcyjnie skrojony, ale na co dzień. Kiedy nie musimy nikogo udawać ani się przebierać. Pasuje do dżinsów i do swetra, ale świetnie też się sprawdzi z małą czarną kiedy trzeba. Jednak do wieczorowej długiej sukni wybrałabym coś innego...


Buteleczka jest prosta i złota, bardzo ładna i dobrze wykonana. Przezroczyste boki pokazują ubytek perfum. Cena jest przystępna, w pomocji około 80 zł.

Zapach jest trwały, zastosowany rano utrzymuje się do końca dnia w pracy (ok.18 w moim przypadku).

Znacie? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się opinią!

Buziaki,
Fifruwajka

4 komentarze:

  1. Nie znam osobiście tego zapachu, ale niejednokrotnie zwracałam na niego uwagę w katalogu :) może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zainwestuj w próbkę, jest śliczny!

      Usuń
  2. piękny flakon, jak będę w jakiejś perfumerii to muszę wąchnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zapach marki Oriflame. Można je dostać poprzez konsultantki i na allegro.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...