piątek, 4 grudnia 2015

Zakupy z ostatnich miesięcy cz. 3 - Carrefour, Dzień Darmowej Dostawy

Cześć!

Ostatnio pojawił się u mnie wysyp rosyjskich kosmetyków. Kilka miesięcy temu zaprzyjaźniłam się z szamponem i balsamem Natura Siberica, ale uznałam zamawianie przez internet za mało wygodne rozwiązanie i jakoś więcej już do nich nie wróciłam. Skoro pod nosem mam dostęp do wielu różnych sklepów i marek, to po co kombinować z zamawianiem, kurierami, opłatami za przesyłkę, wizytami na poczcie. Któregoś dnia jednak, podczas zwykłych zakupów w Carrefourze przyciągnęły mój wzrok znajomo wyglądające buteleczki. Okazało się, że w sklepie Carrefour (CH Reduta, Warszawa) dostępne są wybrane kosmetyki do pielęgnacji włosów Natura Siberica i Ecolab. Ceny jednak  były nieco wyższe niż przez internet więc wstrzymałam się z zakupami. Jak się okazuje, było warto, bo ostatnio Carrefour zrobił przecenę tych produktów. W tej chwili kosztują mniej niż w sieci. O ile się orientuję, promocja trwa do końca grudnia (potwierdzę to jeszcze).


Jeśli chodzi o Natura Siberica to postanowiłam wypróbować szampon i odżywkę rokitnikową z linii dodającej objętości. Kupiłam też znany i polubiony już przeze mnie duet: szampon neutralny i balsam do włosów 'Objętość i Nawilżenie. Szampony kosztowały 16.99 a odzywki 15,99 (lub odwrotnie).


Ecolab to dla mnie nowa marka. Wybrałam sobie do wypróbowania: szampon do wrażliwej skóry głowy (10,99 zł), balsamy uspokajający do wrażliwej skóry głowy i regenerujący (ceny balsamów 8,90 -10,90 w zależności od rodzaju), maskę nawilżającą do włosów (14.90), oraz olejek jedwabisty do włosów (13,90).

Jeśli chodzi o Dzień Darmowej Dostawy, to postanowiłam zrobić zakupy w 3 sklepach.


W sklepie internetowym iwos.pl kupiłam nawilżającą maskę z alg Planeta Organica, oraz dwie maseczki Bania Agaffi: maseczkę-lifting tonizującą oraz daurską maseczkę tonizującą. Wszystko poszło bardzo sprawnie i już następnego dnia mogłam cieszyc się paczką. Do mojego malutkiego zamówienia sklep dołączył próbkę szamponu Sylveco. Super!
 

ecospa.pl zamówiłam moje dwa pierwsze hydrolaty. Różanego już używam drugi dzień i nie chcę zapeszyć, ale z tej mąki będzie chleb. Już go uwielbiam! Lawendowy czeka w kolejce, póki co.


Ostatnia przesyłka dotarła ze sklepu ecodrogeria.com.pl

Zamówiłam tam serum Bania Agaffi dla cery poniżej 35 roku życia ' Zatrzymanie Młodości' oraz krem olejek do rąk z olejkiem babassu i cytryna. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do realizacji zamówienia poza jednym szczegółem. Otóż zamiast zamawianego kremu otrzymałam inny, ten, który znalazłam w paczce nazywa się Indonezyjskie Spa Ylang-Ylang i Buriti. Napisałam już do sklepu, zobaczymy jaka będzie ich odpowiedź.

Do paczuszki dołączony był kupon stałego klienta i próbka kremu do twarzy Biolaven - to oczywiście na plus. Krem już znam, ale przyda mi się saszetka na wyjazdy :)

I to już koniec postów zakupowych. Zmieściłam się w trzech i to naprawdę duży sukces, bo obawiałam się, że będzie tego znacznie więcej.

A jak Wasze zakupy z DDD? Jak bardzo uszczuplił się Wasz portfel? Przyznajcie się ;)

Buziaki,
Fifruwajka


czwartek, 3 grudnia 2015

Ulubione marki - The Body Shop


Cześć,

Chciałam zrobić krótki cykl wpisów o moich ulubionych markach. Jedną z nich niewątpliwie jest The Body Shop. Ceny w sklepach tej sieci może nie są najniższe, ale wiele spośród ich kosmetyków świetnie działa. Jednym z większych atutów są zapachy - jeśli chodzi o wrażenia węchowe ta marka nie ma sobie równych.


Rzadko kupuję w TBS produkty do pielęgnacji twarzy, zdecydowanie częściej sięgam po kosmetyki do higieny i nawilżania ciała. Są jednak dwa wyjątki, które bardzo przypadły mi do gustu i które planuję kupować regularnie.

Są to maseczka do cery suchej z miodem i owsem oraz olejek herbaciany. Olejek herbaciany znam od lat, stosuję go z pozytywnym skutkiem na niedoskonałości, zmiany łojotokowe, łupież.

Z dużą przyjemnością używam również masażera do twarzy. Jest wygodny w stosowaniu, na ogół sięgam po niego wieczorem po nałożeniu wszystkich kosmetyków pielęgnacyjnych na twarz, wydaje mi się, że skóra szybciej spija kosmetyki po takim zabiegu.
 

Maseczka jest natomiast kosmetykiem, który skradł moje serce po wykorzystaniu próbki. Genialnie działa na cerę. Wygładza, zmiękcza, nawilża. Skóra jest ukojona i przyjemna w dotyku. Używam jej na ogół po peelingu. Uwielbiam!


Masła do ciała to flagowy produkt marki. Powiem krótko - zasłużenie. Wysoką cenę rekompensuje głębokie nawilżanie, fenomenalne zapachy, przyjemne konsystencje. One nie mają wad. I ten wybór! W tej chwili sama mam 4 wersje owocowe (papaja, marakuja, świąteczne jabłko, mango), 1 gourmand (czekolada), 1świeżą (zielona herbata) i 1pudrową, ciężką (miniatura Smoky Poppy, nie załapała się na zdjęcie).


The Body Shop posiada kilka rodzajów peelingów: gęste i kremowe, oraz rzadsze o konsystencji galaretki. Różne są też drobiny ścierające - cukier, sól, łupiny owoców. Ja mam aktualnie zapachy mango, honeymania, malina i karmelizowane jabłuszko, ale dostępnych jest ogromna gama zapachów.

Ciężko je wszystkie podsumować jednym zdaniem, ja osobiście wolę te galaretkowe, które mają w składzie łupiny orzechów (jagoda, malina). Tych bardzo gęstych i tłustych jak np. wersja Shea raczej unikam. Myślę jednak, że to kwestia preferencji. Wszystkie są dosyć skuteczne w działaniu.


Oprócz maseł do nawilżania skóry ciała można wybrać także produkty o lżejszych konsystencjach, balsamy, lotiony i uwaga, sorbety. Marka ma także w ofercie olejki. Lotiony są świetne latem (ja mam grejpfrut, brzoskwinię i miniaturę arganowego). Miałam też kiedyś sorbet, ale chyba mleczka bardziej do mnie przemawiają z uwagi na lepszy skład. Mam też w zapasach jeden olejek, widoczny na zdjęciu Divine Calm, ale jeszcze go nie stosowałam, więc nie wiem jak się spisze.


Żele pod prysznic to kosmetyki, których raczej nie polecam. Są zdecydowanie zbyt drogie na swoją jakość. To zwykłe, detergentowe żele, potrafiące mocno przesuszyć, które wyróżniają się jedynie pięknymi zapachami. To jednak za mało za cenę 25 zł/250 ml.


Jeśli chodzi o pielęgnację dłoni to bardzo polecam sanitizery (żele antybakteryjne). Pięknie pachną i nie przesuszają rąk. Naprawdę je lubię. Fajne jest też masełko do dłoni absyntowe. Stosuję je na noc, pod rękawiczki od paru ładnych miesięcy i zużyłam już prawie całe. Dłonie są rano miękkie i nawilżone. Produkt jest też wydajny. 

Najgorszą opinię mam o kremach do rąk w tubkach (miałam truskawkowy, teraz honeymania). Te malutkie tubeczki są słodkie, ale działanie raczej przeciętne, a cena zdecydowanie zbyt wysoka.



Masełka do ust zbierają różne opinie, ale ja je akurat lubię. W zapasach czeka u mnie zapach mango.

Jeśli chodzi o odżywki i szampony to nie jest źle, ale znam lepsze i tańsze. W dobrej promocji warto skusić się na komplet bananowy, szampon Rainforest Balance. Za jakiś czas przetestuję widoczną na zdjęciu miniaturę szamponu Rainforest Radiance.



Wody toaletowe są OK, jednak raczej niezbyt trwałe, osobiście ostatnio wolę mgiełki, utrzymują się tak samo długo, a dużo lepiej wypadają cenowo.

Jeśli chodzi o zapachy, to są one proste i nie ma co liczyć na piramidę zapachową, ale są ładne i jakościowo raczej dobre. Z tych , które mam najgorzej wypada chyba truskawka, najlepiej jabłuszko, chociaż mango też daje radę. Dobre jako zapach na zakupy, niezobowiązujące wyjścia, poprawienie nastroju kiedy jesteśmy w domu.


Bardzo natomiast polecam mgiełki, ponieważ utrzymują się naprawdę bardzo dobrze jak na produkt tego typu (niektóre nawet cały dzień), a można je kupić na przecenie już poniżej 30 zł za 100 ml.

Ja mam wersje grejpfrut (piękny i wierny zapach soczystego owocu), moringa (kwiatowy i upojny, bardzo kobiecy), wanilia (wiadomo o co chodzi, morze słodkości), brzoskwinia (kolejna świetna interpretacja świeżych owoców), white musk (piżmowy i czysty zapach, który moim zdaniem z powodzeniem może być użyty zamiast w perfum - bardzo trwały i elegancki).

To by było na tyle, jeśli chodzi o The Body Shop. Czy coś Was zaciekawiło? Podoba Wam się taka formuła? A może Wy macie inne zdanie na temat tego, co warto kupić w tym sklepie? Chętnie o tym przeczytam :)

Buziaki,
Fifruwajka

środa, 2 grudnia 2015

Zakupy z ostatnich miesięcy cz. 2 - m.in. zakupy z Rossmanna, Dbam o Zdrowie, The Body Shop


Cześć,

oto kolejna część moich zakupów z kilku ostatnich miesięcy. Ostatnia? Może ;)


W Halach Banacha (drogeria Blue) skorzystałam z dermokonsultancji marki Sylveco. Przy zakupie dwóch produktów (płyn do płukania ust i żel do higieny intymnej Biolaven) otrzymałam pomadkę rokitnikową. W Halach Banacha kupiłam też lakier do włosów Taft.


Dostałam też garść próbek do przetestowania.


Jakiś czas temu wycofywano mydełka w płynie Alterry w Rossmannie, więc zrobiłam zapas. Kupiłam też wycofywany olej z kryla - poczytajcie, zdrowszy i bardziej ekologiczny odpowiednik popularnego tranu.
 

Dla męża kupiłam pomadkę Bielendy słodki miód, a dla teściowej brzoskwiniowe masełko do ust. Sobie sprawiłam za to maskę do spania. Przydatny gadżet kiedy ta druga osoba nie może zasnąć, a nam przeszkadza światło.


Kolejne opakowanie płynu Babydream - oficjalnie to przyznaję - ten produkt uzależnia. Standardowo kupiłam też żel Nivea mężowi, zawsze go biorę jak jest w promocji. Słynna zniżka -49% u mnie zaowocowała zakupem trzech produktów - balsamów do ust Alterry, rumiankego i z granatem, oraz cienia Color Tatoo w odcieniu Permanent Taupe.


W Rossmannie warto też kupić gumki do włosów. Są tanie, zwłaszcza w przecenie i nie zawierają metalowych elementów, dzięki czemu nie niszczą włosów.
Mydełka Alterry to mój prywatny klasyk - tanie, dostępne, ładnie pachną, nie rozmiękają. I są po zielonej stronie mocy :)

Jeśli chodzi o Alterrę, to lubię także inne kosmetyki tej marki. Genialny i przepięknie pachnący jest żel z wanilią i pomarańczą, coś cudownego. Fajne są też chusteczki do odświeżania twarzy (odświeżania, nie demakijażu!) i serum z granatem. Wszystkie te kosmetyki już kiedyś miałam i teraz z przyjemnością zakupiłam je ponownie. 
A świąteczne mydło Isana pachnie tak pięknie wanilią i karmelem, ciepło, mlecznie, że chyba wykupię wszystkie uzupełniacze!! Cudo, zeszłoroczny pingwinek się nie umywa.


W Rossmannie zaopatrzyłam się w trochę artykułów do sprzątania i płatki kosmetyczne. Ale kupiłam też kosmetyki (zdjęcie niżej) - odżywkę do włosów i chusteczki z aloesem. Zrobiłam też dwa zamówienia w aptece DOZ.pl.


Wybrałam sobie pomadkę brzozową z betuliną (zakochana jestem w produktach do ust tej marki, a tę ze zdjęcia lubię najbardziej), dwa olejki eteryczne - pomarańcza i sosna (używam ich do sprzątania, prania, prasowania, inhalacji, odświeżam nimi powietrze i robię z nimi milion innych rzeczy) oraz pastę do zębów BioRepair.


Na doz.pl zrobiłam też zapas płynu do płukania ust Sylveco kiedy był  baaardzo przeceniony oraz...


świąteczny zestaw kosmetyków Biolaven i żel do higieny intymnej Fitomed.


Coraz bardziej lubię tego producenta. W skład zestawu wchodzą kremy na noc, na dzień i pod oczy. Kosztuje 40 zł i bardzo się to moim zdaniem opłaca. Widuję go na różnych stronach, spotkałam też stacjonarnie w sklepie z asortymentem Sylveco. Warto kupić. :)


Kolejnym sklepem, który odwiedzam regularnie jest The Body Shop. Skusiłam się na torbę na zakupy (jest duża i pojemna), a także...


... masażer do twarzy, mini szampon do włosów i olejek herbaciany do stosowania punktowego.



Kupiłam też peeling miodowy Honeymania i olejek do masażu z linii Divine Calm z lawendą.


Zakończyłam też kartę stałego klienta w The Body Shop, kupując już z myślą o świętach mini zestaw z masłem shea (masło do ust i krem do rąk) oraz dwie mgiełki - białe piżmo i grejpfrut. Za ukończenie poziomu otrzymałam masło z zieloną herbatą. Na zdjęciu również próbeczka masła ze śliwką z tegorocznej edycji limitowanej oraz dwa zabłąkane kosmetyki Bielendy o których pisałam już przy okazji zakupów w Rossmannie.

Jeśli chodzi o posty zakupowe, wrzucę jeszcze w tym tygodniu dwa - z kosmetykami rosyjskimi do włosów kupionymi w Carrefourze i z zakupami z DDD.

Jeszcze w tym tygodniu opublikuję również projekt denko z mnóstwem pustych opakowań zebranych na przestrzeni kilku miesięcy. Szykujcie się!

Buziaki,
Fifruwajka!

Zakupy z ostatnich miesięcy cz. 1 - Rossmann, Hebe, Oriflame

Cześć,

nie będzie to tradycyjny post z zakupami, jakie pojawiały się u mnie na blogu. Niektóre z tych zakupów zrobiłam tak dawno(sierpień, wrzesień), że już nie pamiętam dokładnie okoliczności ich zakupu ani cen. Dlatego komentarze będą raczej skąpe. ;) Cóż, zapraszam w takim razie na małą fotorelację.


Chemię domową z Rossmanna bardzo lubię - zwłaszcza produkty ekologiczne. Niestety, płyn do WC widoczny na zdjeciu jest już wycofany. W ofercie jednak wciąż można znaleźć szare mydło w płynie, które ja stosuję do mycia podłóg. 

Regularnie kupuję też mydełka Alterry, postanowiłam również wypróbować tonik i kapsułki z linii z Orchideą.


Zakupy z Hebe. Maseczki Lomi Lomi kupowałam nie raz i nie dwa, tym razem wróciłam do wersji z miłorzębem i z winogronem. Kupiłam też skompresowane maseczki w formie płatów do stosowania z glinkami i pastę Himalaya.


Dla męża wzięłam jego ulubiony żel Nivea, dla siebie serum z granatem Alterry, tusz Pupa, płyn do płukania ust bez fluoru Ziaji i pomadkę rumiankową Alterry. Wszystko kupione w Rossmannie oprócz płynu stomatologicznego (Ziaja Dla Ciebie).


Zrobiłam też zakupy w Oriflame. Skusiłam się na nowe wody Lucia Starlight i Happydisiac. Lucia jest czysta, kwiatowa, wyważona, ładna, idealna moim zdaniem do pracy. Happydisiac jest bardzo owocowa i słodka - dla mnie zbyt owocowa i słodka, trochę zbyt 'nastolatkowa'.


W jakiejś świetnej promocji kupiłam komplet kremów z linii EcoBeauty. Stosuję już ten na dzień i na noc (pod oczy czeka w szafce z zapasami) i muszę powiedzieć, że są świetne. Bardzo przyjemne konsystencje, cudownie nawilżają, myślę, że to znajomość na dłużej. 

Plus za to, że współpracują z FairTrade czy Vegan, za certfikaty, składy. To naprawdę bardzo dobre kosmetyki i chcę teraz wypróbować podkład z tej kolekcji.



Kupiłam też dwa tusze w super przecenie (to mi schodzi jak woda), śliczne kolczyki z wyprzedaży (drugie zdjęcie niżej), lakier do paznokci i czerwoną pomadkę Iconic (po czystkach w kuferku nie miałam żadnej czerwonej!). Do zakupów powyżej jakiejś tam ilości punktów gratis otrzymałam pędzel do pudru i kuleczki brązujące. Tusze są OK, chociaż znam lepsze, pomadka Iconic jest boska!! To jest jakość z naprawdę najwyższej półki. Kosystencja, kolor, oprawa graficzna - uwielbiam ją :)



Kolejne zakupy w Rossmannie to następna już butla płyn do kąpieli Babydream dla mam (zmywam nim makijaż i myję całe ciało - jest bombowy), trochę artykułów higienicznych, super glue, genialne tabletki ekologiczne do zmywarek (niestety, nie widuję ich w sklepach...) i antycellulitowa gąbka Syreny.


A w Carrefurze kupiłam sół bocheńską jodowo-bromową.

Zapraszam do części drugiej!
F.

wtorek, 1 grudnia 2015

Powrót do blogowania, porządki w kosmetykach i nowe strategie pielęgnacyjne

Cześć Dziewczyny,

witam się skruszona po kilkumiesięcznej nieobecności. Czasem bywa tak, że w życiu dzieje się tyle, że na hobby nie starcza już czasu. Powoli różne sprawy się rozwiązują i mam nadzieję, że znów będę w stanie regularnie pisać posty.

W tak zwanym międzyczasie zrobiłam porządki w kosmetykach, wyrzuciłam sporo przeterminowanej kolorówki. Szkoda trochę tych rzeczy, ale moja cera ostatnio coraz bardziej się uwrażliwia i wolę nie ryzykować. Moje nowe postanowienie - kupować mniej produktów do makijażu, bardziej przemyślanych tak, aby móc je zużyć. Wszystkie te rzeczy były używane, ale mając tyle cieni bądź róży, ciężko je wykorzystać. Sami zobaczcie ile się tego zebrało. Po sprawdzeniu terminów ważności i odchudzeniu kuferka, wiatr w nim hula, ale póki co, nie dokupuję nowych kosmetyków. Daję radę z tymi, które zostały. Kupię coś nowego dopiero jak jakiś kosmetyk wykorzystam do końca albo straci ważność.


Palety używane, ale zbyt duże, by je wykończyć w terminie 2-3 lat od otwarcia.


Pudry, w tym niekończące się kulki Oriflame.


Trochę cieni  do powiek i brwi. Świetna paleta By Marcel - uwielbiałam ją.


Troszę rożności - bazy pod cienie, rozświetlacz, dwa róże, cień Hean.
A ponizej wyschnięte, rozwarstwione lakiery...


Zmieniam też podejście, jeśli chodzi o pielęgnację. Ostatnio, coraz bardziej przestawiam się na ekologiczne sprzątanie domu, minimalizację chemii w swoim otoczeniu i podobny kierunek obieram również jeśli chodzi o dbanie o urodę. Odkryłam, że naturalne kosmetyki wcale nie są drogie, są skuteczne, co więcej genialnie na skórę i włosy działają też samorobione maseczki (na przykład z awokado) czy oleje kuchenne. Oczywiście, z dnia na dzień nie stałam się ortodoksem. Są tradycyjne kosmetyki, które wciąż kupuję, ale jest ich już znacznie mniej. Pokażę Wam zakupy z kilku ostatnich miesięcy, bo udawało mi się na ogół zrobić zdjęcia.

Buziaki,
Fifruwajka

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Zakupy - lipiec, pierwsza połowa sierpnia

Cześć Dziewczyny!

Wiem, miałam już nie robić zakupów w The Body Shop. Marka skusiła mnie jednak świetną promocją 3+2 na produkty wyprzedażowe. Mówią, że okazja czyni złodzieja, a ja powiem, że czyni też zakupoholiczkę. Ale sami powiedzcie, jak tu się nie skusić?


Wybrałam 5 produktów, w tym dwa zestawy, gratis dostałam też mgiełkę za zrealizowanie kolejnego poziomu na karcie.


Skusiłam się na zestaw miniatur z kolekcji Smoky Poppy (małe masełko, mini żel i myjka). Pachną obłędnie. Zostawię je sobie na jesienno-zimowe wyjazdy.


Wzięłam też mini zestaw z masłem shea: mały krem do rąk i masełko do ust.


W koszyku także wylądowały dwa peelingi - jagodowy i malinowy, oraz waniliowa mgiełka do ciała. ża zrealizowanie drugiego poziomu na karcie mogłam wybrać sobie dowolny balsam/mgiełkę i zdecydowałam się na mgiełkę o zapachu moringa.


W The Body Shop zakupy zrobiłam jeszcze raz, kiedy marka przeceniła maseczkę z miodem i owsem, na którą polowałam. Wybrałam też przeceniony dezodorant dla męża z korzeniem Maca. Gratis dostałam próbkę nowego kremu do ciała.


Dostałam też ulotkę z zapowiedzią nowej linii. Widziałam, że jest już dostępna w sklepach.


Dzięki doz.pl miałam swoje pierwsze spotkanie z Sylveco. Skusiła mnie przecena kosmetyków do włosów (zestaw za 25 złotych). Postanowiłam wypróbować także żel do higieny intymnej Biolaven.

 Zapowiada się ciekawe testowanie.


Zrobiłam też zakupy w Rossmannnie. Dla męża kupiłam żel pod prysznic Nivea, dla siebie kosmetyki Alterra. Postanowiłam wypróbowaćkrem do rąk z rumiankiem, olejek z pomarańczą i brzozą, oraz kremy nawliżające z linii wonogrono i biała herbata - do twarzy i pod oczy.


Postanowiłam także odświeżyć znajomość z mydełkami Alterry, które kiedyś zużywałam w ilościach hurtowych. Do stosowania na noc wybrałam sobie kremik do rąk z granatem.


Przy okazji innej wizyty w Rossmannie, kupiłam żel pod prysznic Alterry i balsam do ciała z granatem tej marki. Kupiłam również wycofywany ekologiczny płyn do mycia łazienek i wafle ryżowe z czekoladą (pycha!).


Dwa kolejne niezawodne kosmetyki kupione w Rossie gto płyn micelarny Garniera i mydełko Sensitive Isany.


Jednak Rossmann to nie tylko kosmetyki. Kupuję tutaj środki higieny osobistej, chemię gospodarczą i inne cuda, takie jak nawilżany papier toaletowy.

Szczególnie polecam wybielacz marki własnej Rossmanna - Domol, jest skuteczny i bardzo tani. Lubię dosypać pół saszetki do białego prania, żeby pozbawić ciuchy żółtego zabarwienia.


Choć Rossmann ostatnio bezsprzecznie króluje, to w Hebe także znalazłam coś dla siebie. Przecenione o połowę zostały wybrane kosmetyki Orientany: balsamy do ciała w kostce (ja wzięłam jaśmin z zieloną herbatą oraz lawenda i ylang-ylang), olejek do ciałą drzewo sandałowe i kurkuma, mydełka (moje jest różane).


Zgłosiłam się do testowania linii Vichy Idealia i dostałam pakiecik próbek pocztą.


W Warszawie otwarto pierwszy salon Origins w Polsce, przeszłam się zorientować jaki jest asortyment i ceny (asortyment ciekawy, ceny - mniej) i wyszłam z kilkoma próbeczkami do postestowania. Podzielę się na pewno wrażeniami.

Nie wiem, czy zauważyłyście, ale jestem coraz bardziej wymagająca co do składów kosmetyków i lekko skręcam w stronę eko. Wiadomo, nie kupuję wyłącznie produktów naturalnych i certfikowanych, staram się się jednak ograniczać chemię w swoim otoczeniu. Możecie może polecić jakieś w miarę przystępne cenowo kosmetyki o przyjaznych składach? Będę wdzięczna za Wasze sugestie!

Buziaki,
F.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...