niedziela, 25 stycznia 2015

Styczeń bogaty w nowości - kupione i otrzymane

Przygotujcie się na długi post. Styczeń to miesiąc wyprzedaży, więc poszalałam na zakupach, a poza tym, dostałam też kilka rzeczy od bliskich. Bez zbędnego przedłużania, przechodzimy do rzeczy.


Powoli kończą mi się zapasy szamponu Hamamelis, a głowę czymś myć trzeba. Żeby kupić ten szampon, musiałabym złożyć zamówienie w sklepie internetowym YR, a nie potrzebuję stamtąd nic więcej, więc to mi się nie opłaca. Postanowiłam zaryzykować i spróbować czegoś nowego - postawiłam na set marki Mixa - łagodne szampony dla dzieci, które producent rekomenduje także dla dorosłych. Zapłaciłam w Carrefourze około 15 złotych.

Krem Bielendy Esencja Młodości na noc był moim hitem, więc kiedy Super Pharm przeceniło wersję dzienną  tego samego produktu na 10, 90 zł, to długo się nie zastanawiałam.

W Ziaji dla Ciebie do koszyka wpadła saszetka maski Liście Zielonej Oliwki, którą bardzo lubię. 


W Bath&Body Works od początku stycznia trwa wyprzedaż. Ja wybrałam się do sklepu dopiero kiedy firma zaproponowała dodatkowy rabat na przecenione kosmetyki: 3+2. Kupiłam 5 mydełek do rąk: 2 piankowe i 3 w żelu za 43,50 zł. Zapachy to : Sweet Plum&Verbena, Malibu Sunset, Cozy Vanilla Cream, Sweet Cinammon Pumpkin, Pear Wood Cider.


Kupiłam również jeden pachnący zestaw miniatur z myślą o wyjazdach i 3 pełnowymiarowe wody toaletowe. Każda z tych rzeczy po wszystkich obniżkach kosztowała około 36 zł.


Miniaturki o zapachu London Tulips and Raspberry Tea są zamknięte w ślicznej fioletowej kosmetyczce. W skład zestawy wchodzi mgiełka do ciała, żel pod prysznic i balsam perfumowany do ciała.


Jeśli chodzi o wody toaletowe wybrałam trzy zapachy: Dark Kiss, Be Enchanted, Paris Amour. Pierwszy zostawiam sobie, dwie pozostałe kupiłam z myślą o mojej mamie. 

Dark Kiss jest cięższy, słodki i owocowy, z lekką nutą kadzidła. Be Enchanted to typowy owocowy przesłodzony zapach Bath&Body Works, ale bardzo przyjemny dla nosa. Paris Amour to kwiaty i trochę owoców, słodkawy, ale zdecydowanie świeższy niż dwa pozostałe.


Za około 36 złotych wybrałam też sobie jedną świecę Harvest Peach. Nie było już większego wyboru, więc ograniczyłam się tylko do jednej sztuki.

Wybrałam sobie jednak pięć uzupełniaczy do odświeżacza elektrycznego: zapachy to Leaves, Twisted Peppermint, Vanilla Bean Noel, Garden Strawberry, Watermelon Lemonade.Cena jednego w ofercie wiązanej to niecałe 6 zł.


Skoro jesteśmy w temacie zapachów, to pokaże Wam też zestaw wód toaletowych z Zary, który kupiłam na wyprzedaży za 50 zł zamiast 80 zł. 

W Rossmannie skusiłam się na odżywkę z olejkami Isany, a w Biedronce kupiłam glicerynowe mydełko waniliowo-arganowe.


A tak prezentują się zapachy Zary wyjęte z kartonika. Proste buteleczki zawierają śliczne zapachy wzorowane na hitowych zapachach znanych domów mody. Powdery Magnolia, który chcę podarować mamie, pachnie klasyczną Chloe, a mój Black Peony to kompozycja zbliżona do Flowerbomb Viktor&Rolf.


W Super-Pharm uzupełniłam zapasy kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Dla siebie i męża wybrałam dwupak płynu micelarnego Biodermy Sebium za 56 zł, skorzystałam też z promocji1+1 na krem i produkt oczyszczający. Przy zakupie mojego ukochanego kremu Pharmaceris z 10% kwasu migdałowego, płyn bakteriostatyczny dla męża dostałam gratis.

W Ziaja dla Ciebie wzięłam trzy kolejne maseczki - Masło Kakaowe i obie z linii Liście Zielonej Oliwki: oczyszczającą i nawilżającą (1,40 zł każda). W Hebe kupiłam też maseczkę Lomi Lomi z miłorzębem japońskim (3,99 zł), a w aptece maskę marki Missha z kawiorem i złotem (4 albo 5 zł).


W zamian za przysługę kolega sprezentował mi trzy świece Yankee Candle. Jeszcze nigdy nie miałam świec tej marki, więc bardzo się cieszę. Są to zapachy: duża - Soft Blanket i dwie średnie - Champaca Blossom i Red Raspberry. Wszystkie pachną cudownie.


Jednak najlepszą zdobyczą miesiąca jest zapach She od Armaniego, który sprezentował mi mąż. Nie wytrzymaliśmy i wymieniliśmy się prezentami walentynkowymi wcześniej (zawsze tak robimy!). Całe 100 ml przyjemności tylko dla mnie! :)

W lutym zamierzam być trochę bardziej powściągliwa jeśli chodzi o zakupy. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :)

Udanego niedzielnego wypoczynku!
Fifruwajka

5 komentarzy:

  1. też miałam plany w kwestii oszczędzania, ale przynajmniej w styczniu nici z tego ;) ale u Ciebie widzę bardzo dobrze wydane pieniądze, zwłaszcza w B&BW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oszczędzanie to niełatwa sprawa. Do B&BW nie wchodziłam przez kilak miesięcy żeby z czystym sumieniem poszaleć na wyprzedażąch. I tak lepsze ceny są podczas wyprzedaży latem. Kochana, zapraszam do Warszawy na letnią wyprzedaż! :)

      Usuń
  2. Ależ szaleństwo :D
    Bath&Body Works rządzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko ile kosmetyków! :D kocham wyprzedaże!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiły mnie zapachy Zara, bo zarówno Chloe, jak i Flowerbomb bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...